Tu się tobrze pisze

Strona główna » Posty oznaczone 'przyszłość'

Archiwa tagu: przyszłość

Tags

100 lat planowania Afryka antysemityzm architektura Argentyna Bałtyk Berlin Biała Podlaska Białoruś Białystok Biebrza Biedronka biogazownie Biłgoraj Boliwia Brazylia brzydota budżet obywatelski Bug buspasy Bułgaria Bychawa Carnaval Sztukmistrzów celebryci chamstwo Chełm Chile Chiny CSK Czechy Dania Decentralizacja deforestation demografia dobra zmiana Dolny Śląsk dresiarze edukacja Egipt ekologia emerytury energia estetyka faszyści filmy Francja galerie handlowe Gardzienice Gdańsk gospodarka Grecja GreenVelo GW górnictwo głupie helikoptery historia Holandia Hrubieszów imigracja Indie Indonezja Inne Brzmienia islam Japonia Jedzenie i picie kajaki Kambodża kamienie Kanada kapitalizm kapitał społeczny kapsle Katowice Kazimierz Dolny Kielce klimat KOD Korea kościół Kraków Kraśnik ksiądz poświęcił książki Kurpie lewactwo Litwa Londyn Lubelszczyzna Lublin Lubuskie Lwów mapy Marchew marihuana Mazowsze Mazury Małopolska media minimalizm Misiewicze Morawiecki muzyka nacjonalizm Narew Natura 2000 Niemcy Noc Kultury Obłęd narodu polskiego Olsztyn ONR osobiste Ostrołęka Ostrów Maz. OZE Parki Narodowe parkowanie Paryż patriotyzm Pawłowicz Pieniny PIS PKB PKP podatki Podkarpacie Podlasie Polesie polityka Polska w budowie polskie drogi Powstanie warszawskie Poznań praca prawactwo PRL przyjazne państwo przyroda przyszłość Puszcza Biała Puszcza Białowieska Pułtusk płace Płock Razem regulacje rzek reklama religia rewolucja rodzinne rolnictwo Rosja rowery Roztocze rośliny Rumunia rzeki Rzeszów samowystarczalność seks Siedlce Skierbieszowski Park Krajobrazowy smog Sopot susza Syria Szczawnica Szczecin Szlak Jana III Sobieskiego sztuka Szwecja Szyszko Słowacja terroryzm TTIP Uber Uchodźcy UE UK Ukraina umiarkowanie Urugwaj USA Warmia Warszawa Wielkopolska Wieprz wieś Wilno Wisła woda Wrocław wykresy wypadki drogowe węgiel Węgry Włocławek zabytki Zakopane Zamość zieleń miejska ZUS Ład przestrzenny Łotwa Łódź łódzkie Śląsk śmieci świętokrzyskie źródła

Nowe technologie – co zamiast pracy?

Od wieków ludzie na całym świecie są zanurzeni w paradygmacie pracy, jako czynności „sensotwórczej”, wokół której zbudowane jest całe życie człowieka. Tymczasem większość z nas nie wykonuje pracy swoich marzeń – pracujemy zazwyczaj nie z pasji, lecz po to, by mieć za co żyć. Czy rozwój automatyzacji oraz prac nad sztuczną inteligencją, które doprowadzą do zlikwidowania wielu zawodów, powinniśmy więc traktować jako groźbę, czy może jednak nadzieję? całość

Przeczytałem całe, ale oczywiście odpowiedzi na postawione pytania nie dostałem. Takie tam luźne pitu, pitu.

Ale zastanowił mnie za to początek tego tekstu: Od wieków ludzie na całym świecie są zanurzeni w paradygmacie pracy, jako czynności „sensotwórczej”, wokół której zbudowane jest całe życie człowieka. No właśnie. Pracujemy, nasze życie to w ciągła praca. Jedno z pierwszych pytań, gdy poznajemy nowych ludzi brzmi, gdzie pracujesz. Tymczasem jak tam napisano, 99% ludzi nie lubi swojej pracy i pracuje tylko dlatego, że potrzebuje pieniędzy.
Na żywność, którą mogą sami wyhodować. Przetworzona żywność nie dość, że jest niezdrowa, to jest przepłacona, bo gro kosztów stanowi znak towarowy, marketing, pensje prezesów, koszty transportu (bo jest ciągle wożona z fabryki koło domu do magazynów centralnych w drugiej części kraju, by potem wrócić do naszego sklepu) .
Na domy, które mogą sami zbudować. Uproszczenie, ale tak jest. Zyski deweloperów. Coraz droższa wykończeniówka (marmury ściągane z Brazylii…)
Na ogrzewanie tych domów, podczas gdy energia z surowców wokół jest wyrzucana (skoszoną trawę i ludzkie odchody można przerobić na gaz do ogrzewania).
Na samochód i paliwo, które służa, żeby dojeżdżać do … pracy.
Na wakacje od tej pracy, bo zamiast mieć wolne na co dzień, to tyrają i muszą odreagować w sierpniu np. w Grecji podczas, gdy w Polsce trwa wtedy piękne lato.
‚Sensotwórczość’ tej pracy jest problematyczna.
Praca nas zabija. Dosłownie i w przenośni. Praca zabiera nam radość życia (wrzucacie na fejsa fotki z roboty czy z wakacji?), najgorsze, że zabiera nam czas. Jedyny nasz w pełni nieodnawialny zasób.

Nie z naszego bezcennego czasu nas praca ograbia. Praca jest nie tylko szkodliwa dla jednostek, ale dla całego ekosystemu naszej planety.

Co daje praca? Powiemy oczywiście postęp i teoretycznie łatwiejsze życie. Wspaniałe maszyny budują za nas autostrady. Nie musimy dźwigać ciężkiego żelastwa na budowy biurowców. Maszyny wyręczają nas w produkcji żywności. Internet pozwala na szybką komunikację. Itp.
Nikt nie pyta tylko po co nam te biurowce, czemu zamiast się spotkać i pogadać używamy internetu, po co nam szybsze, szersze obwodnice do dojazdu do pracy, po co przetworzona żywność z odległych fabryk, podczas gdy w ogródku rośnie tylko trawa (którą o zgrozo co tydzień ścinamy kosiarką na paliwa kopalne, zamiast dać ją kozie).

Praca w gruncie rzeczy jest wysoce szkodliwa. Kult pracy i ta jej „sensotwórczość” doprowadziła do stanu, że mamy nadprodukcję wszystkiego, a nasze potrzeby są sztucznie generowane przez działy marketingu.

Konsekwencje pracy to zanieczyszczenie powietrza, wód, gleby i ich jałowienie. Zmiany klimatu. Rosnące góry śmieci. Kończące się surowce. Wymieranie zwierząt, znikanie całych ekosystemów.
Pytanie, czy gdyby ludzie nie utworzyli konsumpcyjnej cywilizacji pracy czy nie wkraczaliby na nowe, dziewicze terytoria. Pewnie tak, ale przyjmijmy, że człowiek żyje ekstensywnie z pracy rąk, lokalnie, a nie globalnie, a nie z pracy dla rozwoju cywilizacji konsumpcyjnej, to na pewno nasza działalność nie byłaby tak szkodliwa.
Co z tego, że praca daje nam lżejsze życie, wakacje, piękne lśniące biurowce jak to wszystko prowadzi do zagłady gatunku homo sapiens.

Praca wcale nie jest „sensotwórcza”. Praca, taką jaką znamy z codzienności, jest szkodliwa i zabójcza. Nie prowadzi do niczego innego jak do naszej zagłady.

Ostatnio z kolegą rozmawiałem o tym, że wg mnie wprowadzenie dochodu gwarantowanego jest koniecznością. Ludzie mniej by pracowali czyli wyrządzali mniej szkód na planecie. On się pyta, ale skąd brać na to pieniądze? Przecież ktoś musi pracować, muszą być podatki itp. W zasadzie logiczne, ale i nielogiczne. Jeśli przyjąć, że praca jest szkodliwa to rządom powinno zależeć na tym, żeby mniej ludzi pracowało. Oczywiście dochód podstawowy nie spowoduje, że jego beneficjenci przestaną oni konsumować. Będą kupować zbyteczne smartfony, zamiast dbać o przydomowy ogródek, będą oglądać telewizję. Kupią więc co rok coraz większy telewizor, dekoder, dadzą zbędną pracę ludziom, którzy wytwarzają tzw. kontent – wszelkie udawane gówno typu ‚wyspa przetrwania’ czy inne całkowicie zbyteczne programy. Ale od czegoś trzeba zacząć. Ktoś musi to wreszcie zacząć.

Potem można myśleć, jak przestawić gospodarkę opartą na ciągłym wzroście i konsumpcji na coś innego. Gorzej, tak myślę będzie, że nie będziemy mieć czasu na to ‚myśleć’. Że zmiany klimatu pociągną za sobą zbyt masowe i szybkie problemy bez czasu na dostosowanie. Np. ludność świata co roku powiększa się o 80 mln. Ludność samej Nigerii (jednego z najgorszych krajów do życia) w ciągu 6 lat powiększyła się o … 39 mln. Czy Europa jest gotowa na taką falę migracji? Nie łudźmy się, że oni tam zostaną. Co gorsza żyjemy w kulturze konsumpcyjnej. Ci wszyscy Nigeryjczycy chcą żyć jak my – mieć samochody, klimatyzację, telewizję, duże, wygodne mieszkania, importowane jedzenie i pracę, żeby na to zarobić. Podaż nakręci popyt, być może pracy będzie więcej, ale przypominam – praca jest wysoce szkodliwa. I tak kółko się zamyka.

 

Reklamy

Opozycja

Ludzie kompletnie nie rozumieją działań opozycji. PIS może sobie repolonizować wyborczą czy tvn. To nic nie zmieni. Ani PIS nie straci, a nie mu nie wzrośnie.
Tak mi przyszło to do głowy, po tych komentkach i po pewnej rozmowie w supermarkecie.

Po kolei:

Starsze panie w ramach upamiętnienia człowieka, który się spalił w Warszawie zapalają znicze przed biurem PIS w Zamościu. W końcu policja je wzywa na komisariat.

Ludzie komentują tekst na fejsbuku:

. . . . . . . . .
do czego media doprowadziły? Taki jest właśnie efekt oglądania TVN i czytania GW, zrobili pranie mózgu do tego depresja i jest efekt… Pomnik jeszcze ufundujcie bydlaki co na śmierci jakiegoś człowieka robicie kampanie, to jest opozycja?? to szambo nie opozycja pies was j**ał

To się nazywa oderwanie od koryta… Pisk jęki i gra polityczna na tragedii szarego człowieka

Emerytki. Zastanawialem sie kto normalny ma czas na takie głupoty.

Babcie zamiast na komisariat powinny trafić do psychiatryka.

Jeszcze na Powązkach go pochowajcie w asyście kompanii reprezentacyjnej Wojska Polskiego i nazwijcie jakąś Szkołę jego Imieniem ŻENADA !!!!!

te emerytki sa tak samo chore psychicznie co czlowiek ktory sie spalil

Jakieś chore babki na nienawiść trzeba się leczyć

Stare i durne…

A świeczki niech se postawią tam, gdzie dawno nic nie stało

Dobrze im sie działo przy rządach złodziejskich gdzie było H… D….i K…K… a oni mieli sie dobrze teraz za 2000 zł nie mogą godnie przeżyć
. . . . . . . . . .

Sprawdzałem – prawdziwi ludzi, zdjęcia, znajomi, rodzina itp. Nie płatne trolle.

Były wielkie marsze, kontrmiesięcznice, samopodpalenie, znicze, są dziennie setki tekstów, że PIS to hujowa władza, żadna tam dobra zmiana. Poparcie dla PIS sięga 45% czyli mają więcej niż mieli w wyborach
Działania opozycji i mediów opozycyjnych są tak jałowe i nieskuteczne, że gdyby nie istnieli to pewnie nic by się nie zmieniło. Kto nie chce PIS, ten nie chce i do tego nie musi oglądać tvn, newsweeka czy czytać wyborczej. Nieprzekonanych tvn czy wyborcza nie przekona. Gdyby miała przekonać to nie mielibyśmy dziś tych 45% procent. Dwa lata przekonują i nic.
Premier Kaczyński może sobie polonizować te media opozycyjne. Jak w newsweeku pojawią się felietony braci Karnowskich to wg mnie PISowi ani nie spadnie, a nie wzrośnie.
Trzecia siła nie rośnie, bo Razem nawet jak wejdzie do sejmu to będzie mieć 5,01%.

Ja nie wiem, co zrobić. Miałem nadzieję, że elity opozycyjne wiedzą :)

Dziś w supermarkecie natknąłem się na ludzi, którzy zdumieni i wkurwieni sprawdzali ceny i wg nich wszystko było droższe niż przy poprzednich większych zakupach. usłyszałem facet mówił – k… za komuny jak o parę procent podnieśli ceny to zaraz były strajki.

Czego do huja wafla musi zabraknąć, żeby PISowi spadło? Internet trzeba wyłączyć? WiFi musi zabraknąć? O co tu chodzi?

Niezwykle smutne wyliczenia Standard & Poor’s na temat polskiej gospodarki

Gazeta.pl publikuje:

Polska gospodarka w dłuższym terminie będzie rosnąć znacznie wolniej niż dziś – zakłada agencja ratingowa Standard & Poor’s. Tak zwane potencjalne tempo wzrostu dla nas to mniej niż 2 procent rocznie…. Jeśli Polska faktycznie za kilka lat zacznie rosnąć w tempie wolniejszym niż 2 procent, to główny negatywny skutek będzie taki, że nie dogonimy Zachodu w poziomie zamożności. Albo może kiedyś tam dogonimy, ale na pewno nie stanie się to szybko. Jeśli Niemcy będą rosnąć średnio o 1 procent (tak to mniej więcej u nich wygląda), a my będziemy rosnąć nie o 4, ale tylko o 2 procent, to niestety proces doganiania rozłoży się na jeszcze wiele pokoleń.

Dodają oby się mylili.

To ja trochę odwrotnie napiszę. Oby się nie mylili. Szybkie wzbogacenie polskiego społeczeństwa to niestety:
– więcej nowobogackich domów pod miastem, w kartoflisku, z rzędem tui i pretensjami zbudujcie mi wylotówki z miast szerokie jak ocean, bo muszę do pracy dojechać
– więcej korków, bo więcej samochodów, studenci też kupią po dwa
– więcej wielkich SUVów na ulicach. Każda pańcia z dress-codem już nie będzie metrem jeździć
– więcej zdewastowanych trawników miejskich, bo te auta przecież będą musiały zaparkować w centrum
– więcej wszelkich quadów, terenówek w polskich lasach, nad rzekami, więcej zdewastowanych terenów zielonych itp
– więcej domów letniskowych na Mazurach, więcej zawłaszczonych jezior, płotów itp

Niestety polskie społeczeństwo jak się bogaci to w głupi sposób.

 

 

Krótki prysznic czyli coś o ekologii

Cały tekst tutaj, a fragmenty poniżej:

Częścią problemu jest to, że staliśmy się ofiarami kampanii systematycznej dezorientacji. Kultura konsumpcyjna i kapitalistyczna mentalność nauczyły nas, żebyśmy, zamiast aktów zorganizowanego politycznego oporu, stosowali akty indywidualnej konsumpcji (lub oświecenia), które stanowią jego namiastkę. Film „Niewygodna prawda” pomógł zwrócić uwagę na problem globalnego ocieplenia. Ale czy zauważyliście, że wszystkie rozwiązania w nim proponowane odnosiły się tylko do jednostkowej konsumpcji – wymiana żarówek, dopompowywanie opon, ograniczenie podróży samochodem – i nie miały nic wspólnego z odebraniem władzy korporacjom lub zatrzymaniem niszczącej naszą planetę polityki wzrostu gospodarczego? Nawet gdyby każdy mieszkaniec USA zrobił wszystko, co zostało zaproponowane w filmie, emisja dwutlenku węgla spadłaby tam tylko o 22%. Wśród naukowców panuje przekonanie, że emisje te muszą zostać zredukowane przynajmniej o 75% w skali globu.

Porozmawiajmy może o wodzie. Tak często słyszy się o jej niedostatku na świecie. Ludzie umierają z braku wody. Następuje wysychanie rzek spowodowane jej brakiem. Dlatego też powinniśmy brać krótsze prysznice. Widzicie tu rozdźwięk? Ponieważ zażywam kąpieli, jestem odpowiedzialny za obniżanie poziomu warstw wodonośnych? Odpowiedź brzmi: nie. Znacząca większość wody zużywanej przez ludzi (ok. 90%) przypada na przemysł i rolnictwo. Pozostałe 10% przypada na użytkowanie komunalne i na indywidualną konsumpcję. Zbiorczo ujmując, pola golfowe zużywają tyle samo wody, co indywidualni odbiorcy. Ludzie, jak i ryby, nie umierają z powodu braku wody na świecie. Umierają, ponieważ woda jest zawłaszczana. …

Porozmawiajmy o odpadach. W roku 2005 produkcja odpadów komunalnych na głowę (czyli wszystkiego, co wyrzucamy do kosza) wyniosła w Stanach 750 kg. Umówmy się, że jesteście zagorzałymi aktywistami i zwolennikami prostego stylu życia i liczbę tę redukujecie do zera. Poddajecie recyklingowi wszystko, co się da. Zakupy pakujecie do toreb wielokrotnego użytku. Oddajecie do naprawy zepsute tostery. Palce wystają wam ze starych tenisówek. Ale to nie wszystko. Jako że do odpadów komunalnych wliczają się też odpady biurowe, udajecie się do biur i firm z broszurami na temat recyklingu i przekonujecie ich do takiego zmniejszenia ilości śmieci, by wasz udział w komunalnej produkcji odpadów spadł całkowicie. Cóż, mam dla was złe nowiny. Odpady komunalne stanowią tylko 3% całej produkcji śmieci w Stanach Zjednoczonych.

Chcę postawić sprawę jasno. Nie mówię, że nie powinniśmy żyć prosto. Sam prowadzę dość prosty tryb życia, ale nie udaję, że niekupowanie zbyt wiele (albo ograniczanie podróży samochodem, albo rezygnacja z posiadania dzieci) jest samo w sobie mocnym politycznym aktem lub że jest to działanie rewolucyjne. Bo nie jest. Zmiana osobista nie równa się zmianie społecznej. …

Dobre wieści są jednak takie, ze mamy inne możliwości. Możemy podążyć za przykładem dzielnych aktywistów i działaczy, którzy żyli w czasach wspomnianych wcześniej – Trzeciej Rzeszy, carskiej Rosji, w Stanach Zjednoczonych sprzed Wojny Secesyjnej – którzy zrobili o wiele więcej niż obnoszenie się ze swoją moralną czystością i aktywnie sprzeciwili się otaczającej ich niesprawiedliwości. Możemy wziąć przykład z tych, którzy pamiętali, że rolą aktywisty nie jest sprawne poruszanie się w systemach opresyjnej władzy z zachowaniem jak największej uczciwości, ale raczej stawienie im czoła i doprowadzenie ich do upadku.

Kaczyński demokrację będzie łamał brutalniej niż Orban

… Orban może sobie pozwolić na miękki autorytaryzm, bo w parlamencie ma większość konstytucyjną, a na dodatek popiera go większość Węgrów. Ale w Polsce tak nie jest, w Polsce Kaczyński nie ma mandatu większości. I już raczej go nie uzyska.

Z tej diagnozy wynikają dwa wnioski – zły i dobry.

Zły jest taki, że właśnie dlatego Kaczyński demokrację będzie łamał brutalniej niż Orban. Co więcej, mniej się licząc z presją Brukseli. Ponieważ wie, że za jakiś czas zacznie przegrywać wolne wybory, tworzy warunki do tego, żeby wolnych wyborów nie było. Ponieważ wie, że reżimowej telewizji będzie „spadać”, a mediom prywatnym, opozycyjnym, rosnąć, będzie dążył do zniszczenia niezależnych mediów. Ponieważ wie, że inteligencja uniwersytecka już jest przeciw niemu, będzie starał się założyć ideologiczny i administracyjny kaganiec uczelniom. Ponieważ wie, że kobiety przyzwyczaiły się już do – co najmniej deklarowanej – równości, będzie je chciał zastraszyć ustawami dotyczącymi praw prokreacyjnych. Ponieważ wie, że prawa pracownicze są groźne dla każdej władzy oligarchicznej, a taką buduje, będzie ograniczał prawa pracownicze. …

Andrzej Leder całość tutaj – http://krytykapolityczna.pl/kraj/leder-o-protestach-wiadomosc-zla-dobra-i-lepsza/

Dyktatura w Polsce

Fragmenty bardzo ciekawego tekstu jak Polska będzie wyglądać jako dyktatura Kaczyńskiego. Autor Adam Leszczyński.

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

PiS wygrywa kolejne bitwy i umacnia się. Jak będzie wyglądała jego autorytarna władza? …

W kolejce instytucji demokratycznego państwa, które pozostały jeszcze do demontażu, następne są media (wszystkie, publiczne już zniszczono), samorządy i uniwersytety. PiS ma bardzo wiele planów wobec tych instytucji. …

Spójrzmy prawdzie w oczy: umiarkowany, paternalistyczny autorytaryzm bardzo dużej części Polaków nigdy nie przeszkadzał, pod warunkiem, że w domu było co jeść. Nie ma demokratycznych „kłótni”, w ojczyźnie jest „porządek”, naród dziarsko pracuje, Polska rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatnio — w tych obrazkach, które dziś wpycha nam TVP, a które starszym wydają się znajome, w ogóle nie ma nic przypadkowego. One po prostu trafiają w ważną część narodowego ducha. …

Skoro więc nie będziemy mieli — przynajmniej na czas jakiś — demokracji, to co będziemy mieli.

SYSTEM WŁADZY IV RP

Nowe autorytaryzmy nie są zamknięte na świat, jak stare. Każdy może wyjechać z Węgier czy z Rosji, proszę bardzo. Nowe autorytaryzmy nie są wrogie kapitalizmowi — przeciwnie, dają dobrze zarobić, zwłaszcza partyjnym kolegom i znajomym. Biznes nie jest wrogiem, ale podporą Putina czy Orbana. Nie ma też formalnej cenzury: media opozycji istnieją, ale są na różne sposoby skutecznie marginalizowane. Nowy autokrata nie jest też zainteresowany praktyczną likwidacją opozycji. Dba o swoją bazę politycznego poparcia, ale wie, że „elity” — wykształceni, z wielkich miast — są jego wrogami. To nawet wygodne. Można nieustannie mobilizować swoich zwolenników do walki z „elitami”, którym już dawno odebrano wpływy i władzę. Nowy autokrata nie mówi do całego narodu: mówi tylko do swojej bazy i jest zainteresowany tylko jej poparciem. …

System władzy w IV RP będzie więc miał fasadę demokracji.

REPRESJE

Represje będą miały charakter wyrywkowy, a sposób ich wymierzania zachowa pozory legalizmu…. azjatycka brutalność się tutaj nie opłaca. niewygodnymi dziennikarzami zajmie się prokurator (tak jak Tomaszem Piątkiem). …

Być może od czasu do czasu policja zatrzyma jakiegoś działacza albo narodowe bojówki kogoś pobiją, a policja akurat wtedy będzie patrzyła w inną stronę. …

MEDIA

Będzie więc ciągłe straszenie uchodźcami, Brukselą, islamem i gejami z Zachodu; nieustanne festiwale ku czci „żołnierzy wyklętych” i Jana Pietrzaka, pompowane ludziom do głów do znudzenia i bez cienia zażenowania.
Media opozycji mają swoje miejsce w takim systemie — służą jako przedmiot ataków i zarazem świadectwo pluralizmu, listek figowy dla Zachodu — ale muszą być zmarginalizowane …

GOSPODARKA

Gospodarka to druga podstawa nowego autorytaryzmu. Inaczej niż kiedyś, władza musi dbać o wzrost gospodarczy. PiS zostawi więc klasie średniej swobodę robienia swoich małych biznesów, wolność kupowania drogich samochodów i jeżdżenia na wakacje na Bali. Niech konsumują! Wtedy lekarze, prawnicy czy architekci będą bali się podskoczyć, bo każdy będzie miał co stracić.

Równocześnie władza po cichu będzie szczodrze płaciła swojemu aparatowi…

NAUKA

Biolodzy, informatycy czy fizycy będą więc mogli spać spokojnie, o ile nie będą się udzielać politycznie. Dla nich kurek z publicznymi pieniędzmi pozostanie otwarty.

Pozostałym można odebrać pieniądze — zawsze łatwo zmienić parametry oceny jednostek naukowych tak, aby to zrobić…

Całość

http://krytykapolityczna.pl/kraj/pis-zwyczajna-polska-dyktatura/

 

 

 

 

Węgiel w USA

Dureń Trump wycofuje się z porozumień paryskich i chce powrotu do węgla, a tymczasem:

Ale i to nie zmieni prostego faktu – w USA węgiel, tak jak zresztą i atom, przegrywa konkurencję z tanim gazem i tanimi źródłami odnawialnymi. Te ostatnie korzystają z rozmaitych ulg w podatkach federalnych, których Trump zresztą wcale nie zamierza uchylać, bo natrafiłby na opór także u Republikanów. Do tego dochodzi wsparcie na poziomie poszczególnych stanów. …

Od 2005 udział węgla w miksie energetycznym USA spadł z 50 do 30 proc. …

Wydobycie węgla w 2011 sięgało 1,2 mld ton, w 2016 to niecałe 800 mln ton. Pracę w górnictwie węgla straciło ponad 60 tys. ludzi. …

Węgiel jest wypierany nie tylko przez gaz i OZE, ale także traci na znaczeniu wskutek spadku popytu na prąd w ogóle. …

Kolejny punkt to pieniądze. Węgiel przestał cieszyć się sympatią inwestorów na Wall Street. Zeszły rok przyniósł bankructwo kilku spółek górniczych w USA. Kapitalizacja czterech największych firm węglowych spadła z 35 mld dol w 2011 r. do poniżej miliarda w 2016 r.

Samochody uduszą Warszawę

Tylko zanotuję – przejeżdżałem samochodem przez Warszawę tranzytem tydzień temu i jedyne, co miałem ochotę powiedzieć – skurwiałe, chore miasto.
Efekty polskiego braku planowania przestrzennego i tego, że każdy chce mieć domek pod miastem (przy błotnistej ulicy, bez dojazdu, bez komunikacji). Urbanizacja w patologicznej formie. Atrapa cywilizacji.

A tu jeszcze taki tekst: Pomiędzy Moskwą a Wiedniem. Jakie będą polskie miasta w 2050 roku?

Najwięcej problemów w perspektywie 20-30 lat będą nam sprawiać rozlane na ogromnych przestrzeniach przedmieścia …
W 2050 roku doczekamy się wreszcie mieszczaństwa, które będzie chciało mieszkać w centrach – prognozuje dr Kubicki. – To będą ludzie, którzy teraz oglądają świat zza szyb samochodów rodziców. W tej chwili chodzą do przedszkoli i podstawówek, najstarsi może do liceów. I spędzają czas w mikroskopijnych ogródkach podmiejskich segmentów i w autach dojeżdżając do szkół i na zajęcia dodatkowe. W ramach odreagowania prawdopodobnie będą się z rodzinnych domów na przedmieściach wyprowadzać właśnie do centrów. To pokolenie dziś najdotkliwiej odczuwa skutki rozlewania się miast  – uważa socjolog. To może być dobry trend, bo zwarte miasto jest tańsze w utrzymaniu, a jego wypełnione ludźmi ulice tętnią życiem. Ale jest też druga strona tego medalu. W domkach na przedmieściach zostaną rodzice. Ci, którzy w tej chwili mają 30-45 lat. To, że z naszymi rozlanymi przedmieściami będziemy mieli w Polsce 2050 roku ogromny problem, jest jednym z najbardziej prawdopodobnych i dobrze opisanych już scenariuszy. Utrzymanie 150-metrowej willi z ogródkiem będzie dla pary emerytów (a emerytury nie rysują się nam specjalnie efektownie) bardzo obciążające finansowo. Ponieważ większość suburbiów jest zaplanowana (czy raczej niezaplanowana) tak, że ich mieszkańcy są uzależnieni od samochodów, to wciąż będziemy mieli problem korków.

Na forum polemika, że utrzymanie domu kosztuje mniej niż mieszkania w centrum. No, ale dojazdów i tych nikt nie zlikwiduje.

 

Natural disasters

Towarzystwo ubezpieczeniowe Munich Re zlicza naturalne katastrofy. Bo zapewne ich one sporo kosztują w wypłaconych odszkodowaniach.

Taka ciekawostka. Świat staje się coraz bardziej niespokojny. Niemniej szukałem najnowszych danych, ale nie umiem znaleźć.

Europa do 2015

natural_disasters_europe

I świat do 2014

natural-disasters-world2014

 

Waszczykowski rozmawiał z Marine Le Pen

Uuuu grubo. Wiesław „San Esobar” Waszczykowski po rozmowach z Marine Le Pen nie patrzy optymistycznie w przyszłość. Le Pen sprawi, że Francja wstanie z kolan, tylko Polska się przy tym wypier… w błoto.
Problem polega na tym, PISowi podoba(ła) się taka polityka. Polityka Europy ojczyzn, a nie silnej unii, polityka zamknięcia się krajów w swoim sosie, polityka wstawania z kolan itp.
Jeśli Europa pójdzie drogą pisowskiej Polski, to nic dobrego z tego nie będzie. Francja to jeden z filarów Unii, a bez silnej, zwartej Unii Polska siedzi po pas w gównie.
Brytania już wstała z kolan i dla nas oznaczać to będzie zmniejszenie funduszy europejskich (UK to ogromny płatnik). Brexit owszem da się we znaki Brytanii, ale dużo bardziej ucierpi na tym Polska. A pierdolenie Morawieckiego, że do Polski będą się przenosić banki z londyńskiego City to tylko … pierdolenie. Nawet nie chcę myśleć, co będzie jak Francja pójdzie drogą Brytanii.
Waszczyk też. Robi on może te gafy, palnie coś czasem głupiego o tych rowerzystach, ale debilem nie jest.

le_pen_waszczykowski

… realizacja takiego programu byłaby dla Polski niekorzystna, bo oznacza „duże rozbicie UE” na bardzo luźny związek. „Pani Le Pen zapowiada również, że w takim związku państwa musiałyby zatrzymać inteligentną współpracę, która zakładałaby jeszcze większe odejście od solidarności jednak do znaczącej rywalizacji w Europie, o której już zapomnieliśmy” … w UE wprawdzie toczy się rywalizacja między interesami różnych państw, ale jest ona ograniczona przez europejski dorobek prawny. „Pani Le Pen zakłada pozbycie się tego gorsetu i nadanie jeszcze większych suwerennych praw państwom, również w dziedzinach gospodarczych. To oznaczałoby jeszcze większą rywalizację”

W Polsce rodzi się faszyzm

Bardzo smutne są ostatnie wydarzenia w Ełku oraz eskalacja agresji wobec cudzoziemców. Ełckie samosądy zamiast procesu, wybijanie szyb. Te wszystkie komentarze o „ciapatych”, Polsce dla Polaków itp.

Mechanizm narodowców działa tak

a.
W barze kebab polski dresik robi chlew. Obraża obsługę, wyzywa ich od „ciapatego ścierwa”. Dochodzi do bójki, dresik ginie.
Narodowcy komentują: Usunąć ciapate ścierwo z Polski. Do domu, nikt was tu nie zapraszał.

b.
W barze bigos i grochówka polski dresik robi chlew. Obraża obsługę, wyzywa ich od „skurwysynów”. Dochodzi do bójki, dresik ginie.
Narodowcy komentują: Obsługa baru broniła się, niewinni. Legalizować broń, żeby właściciele barów mogli bronić się skutecznie przed ścierwem, które ich napada.

Zamordowany chłopak z Ełku był notowany za rozboje, a świadek twierdzi, że przed bójką ubliżał obsłudze baru i był agresywny:

… posyłali raz po raz obraźliwe słowa w kierunku pracowników. Jakie? Ano np. „Dawaj kur*o to jedzenie, tylko nie pluj, bo ci tym mordę wysmaruję”, albo „Ciapaku na kolana i do pana”. Mimo tych uwag, pracownicy w milczeniu pracowali dalej.

Gdyby tak odzywał się do polskiej obsługi komentarze byłby jednoznaczne. Dać im broń, niech się bronią przed ścierwem.
Wystarczy rzucić okiem na internety:

 

Po Ełku dochodzić zaczęło do coraz liczniejszych pobić obcokrajowców. Przy przyzwoleniu Płaszczaka i innych pislamistów będzie ich więcej (tu wymieniono parę ostatnich napadów na tle rasowym). A internety potwierdzają, że Polakom podoba się ten rasizm i wzrost faszystowskich nastrojów.

Czyli raczej należy uznać, że w Polsce narodzi się faszyzm. Taki pełny, nie taki skrywany, ale taki totalny. Każdy kraj widać musi mieć swoje pięć minut hańby. Niemcy to przerabiali w latach 30. Czas widać na Polaków.
Co z tego może wyniknąć? Kupa gówna, ale obryzgani będziemy tylko my.
O ile niemiecki faszyzm faktycznie mógł zaszkodzić całemu światu. Faszyści niemieccy zbudowali potężną zbrodniczą machinę wojenną, to nasi faszyści mogą najwyżej pierdnąć i będzie smród i nic więcej. Nikogo nie zawojujemy, sąsiedzi mogą spać spokojnie, zrobi się tylko mega chlew, tu, w Polsce. Wyjadą stąd obcokrajowcy, wycofa się kapitał zagraniczny, bo nikt nie będzie chciał istnieć w kraju zawładniętym przez faszystów, wyjedzie większość normalnych Polaków. Polska stanie się marginalnym, słabym krajem osamotnionym przez resztę świata i przez to łatwym łupem dla Rosji. Dziękuję wam nacjonaliści wszelkiej maści.

W dodatku wartości narodowe wg narodowców to syf, brud i ogólna chujnia. Nic dobrego. Polska kwitła tylko wtedy, gdy była tolerancyjna, otwarta i pełna cudzoziemców. I tyle. Smutne to wszystko, co się dzieje w kraju.

polscy faszyści

biala_rasa_nasza_rasa

ps. o tym, że narodziny faszyzmu są inspirowane działaniami PIS:

To konsekwencja polityki, jaką partia rządząca prowadziła przez ostatni rok. Szczucie imigrantami, mówienie do kamer, że są pełni niebezpiecznych chorób.
Tyle że jak pokazują badania, taka polityka się opłaca, skutkuje. Jarosław Kaczyński jest uważany przez Politico Europe za „prawdopodobnie najbardziej wpływowego antyeuropejskiego polityka w UE”, a Polacy są z siebie dumni. Przynajmniej spora ich część. Jak wynika z badania TNS Polska dla Narodowego Centrum Kultury: „Z zebranych odpowiedzi wynika, że w okresie ostatnich 13 lat wyraźnie wzrosła liczba osób uważających Polskę za kraj lepszy od większości innych krajów, a także twierdzących, że świat byłby lepszy, gdyby ludzie z innych krajów byli bardziej podobni do Polaków„.

To jest ten lepszy świat. Polska estetyka..gastronomia_polska

Polska gościnność, polski ład …

polska_dla_polakow

Jaki jest pomysł na Polskę nacjonalistów. Chuligański trud. Ileż to trzeba się narobić, żeby potłuc szyby na przystankach, pomazać ściany w napisy hwdp i legia pany, ileż to trzeba się narobić, żeby wypić piwo w bramie i tam potem naszczać.

chuliganski_trud

Cały ten ich pomysł na świat to sojusz z Węgrami (świat już drży, a szczególnie Putin przed tą potęgą) i dużo transparentów z żołnierzami wyklętymi.

polska_wegry
Warto sobie uświadomić jak mocno wzrośnie PKB jak każdy zacznie produkować transparent z żołnierzem wyklętym. Przemysł prześcieradłowy będzie kwitł. I farbiarski. Staniemy się światową potęgą prześcieradłową.
Co prawda dziś jest inaczej

koszulki_narodowcow

ale narodowcy jak już przejmą rządy to zorganizują  repolonizację polskiego przemysłu prześcieradłowego i polski PBK poszybuje. Węgrzy będą naszym największym odbiorcą prześcieradeł. Polskie eksport wzrośnie niebagatelnie.

ps2. Zabójstwo zabójstwu nie równe.

W Krakowie ginie chłopak ugodzony nożem. To przypadkowa ofiara. Dlaczego na ulicach nie ma zamieszek? Czy tylko Polak może zabić Polaka?

To nie jest Ełk, ale znajdź różnicę. Nie żyje młody chłopak, TVN24 podaje, że 21-latek (inne źródła podają, że miał 22 lata) został zaatakowany i ugodzony nożem, po czym zmarł w karetce.

Tadeusz Rolke

ROLKE