Tu się tobrze pisze

Strona główna » Posty oznaczone 'przyszłość'

Archiwa tagu: przyszłość

Tags

100 lat planowania antysemityzm architektura Argentyna Berlin Biała Podlaska Białoruś Białystok Biebrza Biedronka biogazownie Biłgoraj Boliwia Brazylia brzydota budżet obywatelski Bug buspasy Bułgaria Bychawa Carnaval Sztukmistrzów celebryci chamstwo Chełm Chile Chiny CSK Czechy Dania Decentralizacja deforestation demografia dobra zmiana Dolny Śląsk dresiarze drzewa edukacja Egipt ekologia emerytury energia estetyka faszyści filmy Francja galerie handlowe Gardzienice Gdańsk gospodarka Grecja GreenVelo GW górnictwo głupie helikoptery historia Holandia Hrubieszów imigracja Indie Indonezja Inne Brzmienia islam Japonia Jedzenie i picie kajaki Kambodża kamienie Kanada kapitalizm kapitał społeczny kapsle Katowice Kazimierz Dolny Kielce klimat KOD Korea kościół Kraków Kraśnik ksiądz poświęcił książki Kurpie lewactwo Litwa Londyn Lubelszczyzna Lublin Lubuskie Lwów Macierewicz mapy Marchew marihuana Mazowsze Mazury Małopolska media minimalizm Misiewicze Morawiecki muzyka myśliwi nacjonalizm Narew Natura 2000 Niemcy Noc Kultury Obłęd narodu polskiego Olsztyn ONR osobiste Ostrołęka Ostrów Maz. OZE Parki Narodowe parkowanie Paryż patriotyzm Pawłowicz Pieniny PIS PKB PKP podatki Podkarpacie Podlasie Polesie polityka Polska w budowie polskie drogi Powstanie warszawskie Poznań praca prawactwo PRL przyjazne państwo przyroda przyszłość Puszcza Biała Puszcza Białowieska Pułtusk płace Płock rasizm Razem regulacje rzek reklama religia rewolucja rodzinne rolnictwo Rosja rowery Roztocze rośliny Rumunia rzeki Rzeszów samowystarczalność seks Siedlce Skierbieszowski Park Krajobrazowy smog Sopot susza Syria Szczawnica Szczecin Szlak Jana III Sobieskiego sztuka Szwecja Szyszko Słowacja terroryzm TTIP Uber Uchodźcy UE UK Ukraina umiarkowanie Urugwaj USA Warmia Warszawa Wielkopolska Wieprz wieś Wilno Wisła woda Wrocław wykresy wypadki drogowe węgiel Węgry Włocławek zabytki Zakopane Zamość zieleń miejska ZUS Ład przestrzenny Łotwa Łódź łódzkie Śląsk śmieci świętokrzyskie źródła
Reklamy

Lublin przyszłości

Zabawny komentarzyk :)

Reklamy

„Dobra zmiana” czyli o zmianie, której nie było

Jan Śpiewak o Polsce. Dobre. Wrzucam obszerne fragmenty, bo już był kiedyś taki tekst o tym, że Polacy żyją jak w czasach pańszczyzny. To podobne bardzo.

A/ Sytuacja obecna czyli miała być dobra zmiana, jest jak było, albo gorzej

W kraju szerzy się nepotyzm i kumoterstwo. Każdy z delfinów dobrej zmiany ma swoją koterię i swoją klientelę, którą musi nakarmić. Rządząca partia wyrzuciła już jedenaście tysięcy osób z administracji publicznej, w ich miejsce zatrudniając swoich akolitów. Najbogatszą spółką skarbu państwa zawiaduje były burmistrz Pcimia (z całą sympatią do Pcimia). Bez żenady na świetnie płatnych stanowiskach zatrudnia się rodziny polityków. W armii czystka goni czystkę. Najpierw Antoni Macierewicz wymiótł większość kadry dowódczej, a teraz ludzi Macierewicza wycina nowy minister. Pozycja międzynarodowa Polski jest najsłabsza od dekady. Nie wypaliła koncepcja Trójmorza, Grupa Wyszehradzka nie działa. Nasze bezpieczeństwo “wisi” na sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, które są do nas delikatnie mówiąc zrażone. …

Korekta polskiego dzikiego kapitalizmu okazała się płytka. Ograniczyła się właściwie do dwóch rzeczy: programu 500+ i podwyższenia minimalnej stawki godzinowej. Rząd niedawno ustanowił całą Polskę specjalną strefę ekonomiczną. Nie skąpi grosza, żeby ściągnąć słabo płatne miejsca pracy do Polski. Polska ciągle jest montownią Europy. Sny o budowie polskiego elektrycznego samochodu i hyperloop okazały się mrzonką. Konkurencyjność naszej gospodarki opieramy na taniej sile roboczej. …

b/ odwracanie uwagi od problemów czyli wojenki np o dobre imię Polski na świecie

Nic dziwnego, że rząd próbuje uniknąć rozmowy o realnych problemach stojących przed Polską. Podobnie zachowuje się zresztą Platforma Obywatelska w samorządach. Uwagę opinii publicznej nie zajmują sprawy dotykające życia obywateli i ich realnych problemów, ale wojny kulturowe. Im sytuacja w kraju będzie gorsza tym możemy się spodziewać, że będzie ich więcej. Toczy się nieustająca bitwa o dobre imię narodu Polskiego, rzekomo szarganego przez cały świat …

c/ Diagnoza tego stanu rzeczy czyli o tym, że rządzą nami elity, a te elity mają tzw lud w dupie i traktują go feudalnie. Jak na panszczyźnianym folwarku.

Mimo pokładanych w PiS-ie nadziei, ugrupowanie nie spełniło swojej obietnicy naprawy państwa i wymiany elit. Nie ma żadnych przekonywujących dowodów, że Prawo i Sprawiedliwość przerwało to co Kaczyński nazywa imposybilizmem państwa. Polskie państwo dalej jest teoretyczne, a karton jest jego podstawowym budulcem. Ręczne sterowanie instytucjami zamiast je wzmocnić tylko je osłabiło. Widzimy ewolucję i nasilenie patologii charakteryzujących III RP. Prawo i Sprawiedliwość miało zerwać z arogancją władzy i zacząć rozwiązywać realne problemy Polaków. Zapału starczyło na kilka ważnych programów, reszta rozmyła się w codziennym „trudzie” rządzenia. Dlaczego Prawo i Sprawiedliwość musiało zawieść?

Dlatego, że Jarosław Kaczyński nie zmienił warunków gry. Logika rządzenia w Polsce nie zmieniła się. Kaczyński po prostu udoskonalił ją do perfekcji. Od dwudziestu lat obserwujemy demontaż instytucji państwa, obniżanie standardów debaty publicznej i zwycięstwo feudalnych stosunków społecznych. Polska coraz bardziej przypomina jeden wielki folwark, w którym zmieniają się jedynie zarządzający. Możemy wręcz mówić o zjawisku refeudalizacji. W folwarku jest miejsce tylko dla Panów i Chamów. Nie ma obywateli, są rządzący i poddani. Prawa folwarku obowiązują w wielkich korporacjach, małych firmach, na placówkach dyplomatycznych, w ministerstwach, urzędach, instytucjach kultury, organizacjach pozarządowych, na drogach i w przestrzeni publicznej. Pogardzamy i traktujemy z góry ludzi, którzy stoją niżej od nas w hierarchii. Pogarda jest językiem debaty publicznej, ale też rządzi naszymi codziennymi relacjami z ludźmi. Prawo silniejszego rządzi na naszych drogach. Widać to nie tylko w tolerowanym przez policję i straż miejską nielegalnym parkowaniu, ale też w agresji i wypadkach drogowych. Pogardę widać w masowym grodzeniu, niszczeniu krajobrazu i burzeniu zabytków.

d/ skąd się wzięły elity – z folwarku i przenieśli z niego feudalne wzorce. Pańszczyzna i prawo silniejszego. Szlachcic na zagrodzie itp.

Inteligencja stosuje kilka metod, które mają uprawomocnić jej dominującą pozycję w społeczeństwie. Nie jest to warstwa specjalnie płodna intelektualnie, pracowita przedsiębiorcza, czy cechująca się poszanowaniem prawa. Jak więc uzasadnić swoją pozycję społeczną? … Polacy głosują na inteligentów, bo widzą w nich spełnienie swoich aspiracji. Tej roli nie pełnią polscy przedsiębiorcy, urzędnicy państwowi, ani mieszczaństwo.

Skąd pochodzi inteligencja? Urodziła się na folwarku. Uciekła z niego nie z własnej woli. Folwark zbankrutował, gdy zaborcy zlikwidowali niewolnictwo chłopów. Wielcy posiadacze ziemscy poradzili sobie w nowych kapitalistycznych warunkach, średnia i drobna szlachta musiała uciekać do miast i miasteczek. Tam zajmowała stanowiska wymagające wykształcenia i znajomości. Likwidacja pańszczyzny odbyła się przy sprzeciwie większości polskiej szlachty. Większość elity nie uznawała dziewięćdziesięciu procent polskiego społeczeństwa za część wspólnoty narodowej. Niewiele się to do dzisiaj zmieniło. Inteligencja zabrała folwark ze sobą i stała się we współczesnej Polsce nośnikiem tej kultury.

e/ w tekście wiele, wiele przykładów, Śpiewak udowadnia, że tak jest jak pisze i na koniec jest dobra wiadomość

Jeśli historia ma być drogowskazem na przyszłość powinniśmy się zacząć bać. Rządy szlachty i inteligencji nie przyniosły w ciągu ostatnich trzystu lat dla naszego państwa nic dobrego.

Czyli chodzi mu o zabory. I mi się to podoba, ja już przywykłem, że to się tak skończy. Obym trafił do zaboru niemieckiego, chętnie się dam zgermanizować. Chociaż wódkę też lubię i nie będę narzekać na zabór rosyjski :)

Świat bez biedy i bezrobocia jest możliwy

Zaciekawiło mnie to:

Może istnieć świat bez bezrobocia, biedy i globalnego ocieplenia. Wystarczy zbudować nowy porządek ekonomiczny, oparty głównie na socjalnym biznesie – przekonuje Muhammad Yunus, laureat pokojowej Nagrody Nobla z 2006 roku. … potrzebne jest przewartościowanie w sercu ekonomicznego systemu: umieszczenie tam Realnej Osoby …

Po pierwsze – i chyba najważniejsze – musi pojawić się wielka fala socjalnych biznesów. Czyli przedsiębiorstw, dla których wyłącznym celem działania nie jest osiągnięcie zysków, tylko zrealizowanie ważnych celów społecznych i zaspokojenie ludzkich potrzeb, ale w pewnych sztywnych ramach – na przykład z pełnym poszanowaniem środowiska naturalnego. Innym potrzebnym trendem jest dalszy dynamiczny rozwój technologii. A trzecim: pojawienie się pokoleń nie nastawionych na konsumpcjonizm, a na realizowanie marzeń i pasji, myślących o naprawianiu świata.

I tu zakończę, bo niedawno wróciłem z piwa na mieście, idąc koło politechniki, gdzie na każdym skrawku ziemi (chodnik, trawnik itp.) parkuje umowny passat. Bowiem pierwszą rzeczą, którą student kupuje to samochód, drugą klamoty do zwiększenia mocy, a trzecią to to pierdzący wydech, żeby było słuchać jak jedzie. A wszystko po to, żeby podjechać 500 metrów do kebaba, żeby żreć.
Może gdzieś na świecie powstanie taki świat. W Polsce się nie da, bo się nie da.

 

Rok 1925 mógł wpisać do ustawy o IPN tylko ktoś znający archiwa wywiadu sowieckiego

Bardzo ciekawy artykuł o tym, że ustawa o IPN i tym rzekomym bronieniu dobrego imienia Polski to robota Rosji, żeby Polskę osłabić. To bardzo długi tekst z licznymi faktami historycznymi dokumentującymi tezę. Wklejam fragmenciki takie bardziej o czym jest tekst, a nie te fakty:

Były premier Jan Olszewski nazwał połączenie w ustawie o IPN wątku polsko-żydowskiego i polsko-ukraińskiego czymś „pomiędzy obsesją a dywersją” („Super Express”, 26 lutego). Obsesji w tym nie ma, bo wpisać rok 1925 mógł jedynie ktoś znający archiwa wywiadu sowieckiego i dbający o interesy służb rosyjskich. Nie chodzi też o dywersję, bo ustawa jest efektem zaplanowanych, wieloletnich i jawnych działań.

I tu dochodzimy do ideologicznego sedna operacji pod kryptonimem „Powieszenie Polski przez PiS na sznurze przygotowanym w Rosji”. Skręconym z polskich mitów o „niepokalanym tysiącleciu dziejów”, szczególnej misji w zlaicyzowanej Europie, wrogim otoczeniu nieustannie knującym w celu pomniejszenia polskiej wielkości.

Kreml od lat stara się udowodnić, że za wybuch II wojny światowej nie odpowiadają Stalin i ZSRR jako wspólnicy Hitlera i III Rzeszy, lecz Polska związana z III Rzeszą ciepłymi relacjami od stycznia 1934 r. do marca 1939 r. Propagandyści kremlowscy ukuli tezę, że przed paktem Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 r. był „pakt Hitler-Piłsudski” z 26 stycznia 1934 r. (polsko-niemiecka deklaracja o nieagresji). I co jakiś czas na ten temat publikują zbiory dokumentów ze swoich przepastnych archiwów.

Nowelizacja ustawy o IPN to autostrada, po której ta teza ma wjechać do świadomości Zachodu i europejskiego systemu prawnego. Polska z pierwszej ofiary Hitlera, która stawiła mu zbrojny opór i nie wydała żadnego Quislinga, spadnie do roli państwa współodpowiedzialnego za wybuch wojny i związane z tym nieszczęścia. Rosja jest bardzo bliska osiągnięcia sukcesu, bo po miesiącu od uchwalenia ustawy o IPN nikt nie poznaje już „dawnej” Polski.

Wymiar wewnętrzny operacji to podzielenie społeczeństwa na wrogie plemiona i zarządzanie nienawiścią do opozycji, uchodźców (których brak), migrantów zarobkowych (których wielu), mniejszości narodowych lub religijnych (są nieliczne). Po wypaleniu się (niemal) paliwa smoleńskiego przyszedł czas na sale sądowe i ulice przed owymi sądami. Z ogolonymi karkami „patriotów”, transparentami i hasłami: „Znajdzie się kij na banderowski ryj”, „Chciwe parchy”, „Agenci Merkel”.

„Chcieliście lat 20. i 30., to je macie” – zabrzmiał głos Ramzana Kadyrowa, namiestnika spacyfikowanej Czeczenii, który w imieniu Kremla pochwalił polską ustawę. To sygnał dla prawicy, która karmi się opowieściami o wielkiej grze, jaką na geopolitycznej szachownicy ma prowadzić PiS. Putin rzekł: taka to gra i taka perspektywa, jak nie przymierzając Kadyrowa.

Niedawna nowelizacja ustawy o IPN to dokument stosunkowo krótki, raptem kilka stron druku. Nic w porównaniu z dziesiątkami stron ustaw, którymi PiS zdemolował Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, Krajową Radę Sądownictwa i cały system sądowniczy. A jednak te kilka stron postawiło obecność Polski w Unii Europejskiej przed nieporównanie większym znakiem zapytania. Państwo skrojone wedle ideologicznych wzorów endecji z końcówki lat 30. po prostu się w Unii nie mieści.

„Opary absurdu”, „chore”, „wariactwo” – to najczęściej przywoływane określenia ustawy o IPN i zachowania broniącego ją PiS-u. Jednak w tym szaleństwie jest metoda. Polska przez dziesięciolecia miała opinię „znawcy spraw Wschodu”, lecz ani się spostrzegła, gdy w wojnie hybrydowej, którą Rosja prowadzi przeciwko Zachodowi, okazała się właściwie bezbronna. Wystarczyło wypowiadanie słów kluczy: „zamach w Smoleńsku”, „banderowcy”, „ludobójstwo na Wołyniu”, „reparacje niemieckie”, „żydowska chciwość”, „wstawanie z kolan”, „nieujarzmiona polskość Kresów”.

Polska pod rządami PiS jest państwem suwerennym, bo z własnej i nieprzymuszonej woli popełnia samobójstwo – jako członek UE i NATO oraz naród przynależący do europejskiej cywilizacji.
Suwerenność „pisowskiej” Polski jest fasadowa, bo bezgranicznie podatna na zewnętrzną manipulację.

Bezpartyjne, wolne wybory

Czy się zdziwię, że wynik wyborów będzie jak na Białorusi 97% poparcia dla PIS? Nie.

Demografia Polski

Taki mały poranny przegląd fejsbuka

To grozi nam stagnacja i zacofanie gospodarcze (wynikające z zarówno problemów demograficznych jak i niskiej innowacyjności – w krajach z takimi problemami gospodarki słabo przędą) niż zaludnienie emigrantami, bo Polacy zbyt otwarci (choć chełpią się historyczną polską tolerancją) nie są.
Komentarzyki rozmaite co się dziś napatoczyły

I nie zanosi się, że tu się coś zmieni. Smutne.

No chyba, że do 2050 to już nie będzie życia na świecie

 

To słabi chłopcy. Potrzebują identyfikacji

Fragmencik z rozmowy:

To słabi chłopcy. Potrzebują identyfikacji. Nie ma sprzeczności między tym ich ‚patriotyzmem’ a gloryfikacją Hitlera …

Zgadza się. Jak się je wszystkie zbierze razem, to wychodzi nam coś absolutnie przerażającego. Jesteśmy o krok od pogromu. Erupcji realnej przemocy na dużą skalę. …

 

Dla współczesnego społeczeństwa polskiego patriotyzm jest destrukcyjny.

Nie będzie wolnych wyborów?

Taki wywiad z profesorem Kuźniarem. No to skoro tak ma być, to ja się tylko pytam GDZIE do … nędzy jest opozycja?

Ja od początku nie miałem co do tego wątpliwości – że wolnych wyborów już nie będzie pod rządami tej partii. Przecież nie mogą sobie pozwolić na przegranie, bo nie po to przejęli władzę, żeby przegrać wybory. Według starych zasad, wybory można było przegrać albo wygrać. Według PiS, to nie wchodzi w grę, oni chcą zabetonować scenę polityczną i stać się hegemonem. Na naszych oczach tworzy się system partii hegemonistycznej. Innym partiom pozwoli się występować w roli kwiatka do kożucha. W tym kontekście te dwie ustawy o SN i KRS są tylko częścią planu PiS. Wydawało się przez chwilę, że prezydent Duda okaże się Kmicicem, jednak okazało się, że woli zostać Adrianem.

Na razie PiS cieszy się ciągle wysokim poparciem, wiec może nie będzie musiał mieszać przy wyborach?
Ale i tak się boją. Komuniści też myśleli że mają poparcie, a jednak pilnowali, żeby wybory „wygrywać” na ich warunkach. Proszę zobaczyć, jakie komisje powstaną według nowego prawa. Jedna z nich nazywa się komisją, która ustali wynik wyborów, nie ogłosi, tylko ustali. całość

PolExit

Nie lubię Sikorskiego, ale był blisko Kaczyńskiego i na pewno wie, co siedzi w głowie prezesa.

Wizja PolExitu może być prawdziwa. Kaczyński łudzi się, że Polska jest na tyle potężna i że po wyjściu z UE nie wpadnie w łapy Rosji dzięki USA. Hehehehehe Stany będą bronić Polski.

Ale wizja takiej katolicko-narodowej Polski jak Hiszpania Franco wydaje się realnym planem prezesa i tych jego debili. W końcu skoro „publicyści” prawicowi typu Ziemkiewicz piszą, że z Unii czas wychodzić to znaczy, że o ten wariant rozważają.

To będzie ciekawym zaściankiem ta Polska.

Dyktatura debili w Polsce

Rządzą nami ludzie bez kompetencji, miernoty, durnie i tumany. I takich ludzi wybierają na podległe sobie stołki. Teraz sądy. Wcześniej wojsko, policja. Dyktatura ciemnoty.

Magdalena Mroczkowska, powołana właśnie na stanowisko szefowej Sądu Rejonowego w Wałbrzychu, sędzią została dopiero w lutym ubiegłego roku. Wcześniej aż 51 razy bezskutecznie startowała w konkursach na stanowisko sędziego. 51 razy ją oblewano!

Ziobro wybiera na prezesów sądownicze hieny, mendy, ludzi skazywanych dyscyplinarnie, albo totalnych tłumoków w dodatku bez żadnego doświadczenia. Tępa sędzina z rocznym doświadczeniem będzie kierować pracą sędziów którzy mają po 20-30 lat doświadczenia!

Tekst z obywatela o przygotowywanym przez PIS PolExicie przez rządzącą w Polsce dyktaturę ciemnoty. Zdaje się, że sprawy zaszły za daleko. Odsunięcie od władzy tych debili będzie możliwe tylko poprzez jakiś przewrót czy rewolucję.

Dzisiaj liberałowie płaczą, że co za wstyd, Europa nas nie lubi, hańba stulecia, a prawica triumfuje, że Europa nas nie lubi, zaraz zrobimy Polexit, bo specjalista Ziemkiewicz obliczył w 3 minuty, że już nam się nie opłaca w niej być. No cóż, przypomnijmy nasz tekst z zaledwie września br.: „Polska w latach 2004-2020 otrzyma z UE w sumie 162 mld euro netto, czyli około 10 mld euro rocznie, średnio jakieś 3% PKB. Polski eksport to w 80% rynek UE, w tym 27% do Niemiec (w tym sporo prefabrykatów do niemieckich łańcuchów dostawczych, a nie produktów finalnych), a w drugą stronę to tylko 3% i 4,3%. Największe nieunijne rynki eksportowe dla Polski to USA (2,8% polskiego eksportu), Rosja (2,7%), Turcja (1,7%), Ukraina (1,5%), Norwegia (1,4%), Chiny (1,2%) i Szwajcaria (1%). Reszta to drobnica poniżej 1%. Liczenie na Chiny, popularne wśród części prawicy, jest złudne, zwłaszcza że one nie potrzebują Polski poza UE, lecz jako platformy dostępu do rynku UE. Zapewne więc rachunek za Polexit byłby słony i wynosił kilka razy więcej niż 1,75% PKB brytyjskiego, kraju będącego płatnikiem netto. Prawdopodobnie byłoby to około 1,5% PKB za zobowiązania bieżące (składki itd.), a ile zwrotu Unia chciałaby z około 40% polskiego obecnego rocznego PKB, które UE wpompowała w Polskę netto od 2004 r., to nawet strach się zastanawiać… Polexit spowodowałby ogromny kryzys gospodarczy w Polsce, wysokie bezrobocie, wzrost kosztów obsługi długu publicznego do 5-10% odsetek i zapaść finansów publicznych, wyhamowanie inwestycji w modernizację, w technologie obronne, infrastrukturę energetyczną, koniec z 500+, koniec z bezpośrednimi dopłatami dla rolników. I w ogóle koniec marzeń o zamożnej i sprawiedliwej społecznie Polsce na dziesiątki lat. Poza tym – wzrost dominacji Rosji na Ukrainie, w Białorusi i w Polsce. Polska to 3-4% gospodarki UE, więc byłoby to zderzenie mrówki ze słoniem i zatopienie ekonomiczne Polski. Polexit to marzenie Putina”.

Marzenie Putina. Jeśli uznać za prawdę, że niektórzy członkowie tego rządu to ruscy agenci to wszystko się zgadza.

ps. W dodatku te skurwysyny kosztują nas niemałe pieniądze. Pazerni są chyba bardziej niż PO.

Rząd lekką ręką wydał ponad 200 mln zł na premie w resortach. Tylko w podlegającym Mateuszowi Morawieckiemu Ministerstwie Finansów na nagrody wydano 71 mln zł. całość

 

Wesołych Świąt 2017

Znalezione na fejsie. Taka nasza przyszłość

Rekonstrukcja rządu

Fakt. Najważniejsze, żeby PIS zrobił tyle szumu, żeby bez echa przeszła zmiana ordynacji wyborczej, która zagwarantuje partii rządzącej wieczne panowanie. Niech nasi kochani reformatorzy, nasi wstający z kolan budowniczowie Wielkie Silnej Polski rządzą nam przez wieki. Niech żyje nam przewodnia siła narodu – partia, jej wódz, naczelnik państwa polskiego i największy z żyjących Polaków. Niech żyje.

„serial rekonstrukcyjny” ma być tematem zastępczym, który przykryje zmiany w sądownictwie. – Media żyją pytaniami o to, kto zastąpi kogo, robią wielkie analizy tweetów polityków, a w tle PiS robi, co chce z sądownictwem i ordynacją. …
Jej zdaniem zmiana na stanowisku premiera oznacza też zmianę polityki rządu odnośnie do realizowania zadań długofalowych. – Beata Szydło jest twarzą polityki skuteczności, twarzą 500 plus. Pokazała, że jej rząd może szybko zmieniać sądy, emerytury, szkolnictwo, realizować obietnice wyborcze. Teraz PiS ma zaufanie wyborców i może sobie pozwolić na działania, które zajmą więcej czasu. Ten etap ma firmować Morawiecki – twierdzi. – Przy okazji rezygnacji Szydło usłyszeliśmy przecież, że pojawiły się nowe zadania. To nie będą plany szybkiej realizacji – dodaje.

A najlepszy komentarz  jaki widziałem o „rezygnacji” Szydło:

poślizgnęła się na własnej wazelinie

Nowy premier. Stare obyczaje

morawiecki