Tu się tobrze pisze

Strona główna » Posty oznaczone 'polskie drogi'

Archiwa tagu: polskie drogi

Tags

100 lat planowania Afryka antysemityzm architektura Argentyna Bałtyk Berlin Biała Podlaska Białoruś Białystok Biebrza Biedronka biogazownie Biłgoraj Boliwia Brazylia brzydota budżet obywatelski Bug buspasy Bułgaria Bychawa Carnaval Sztukmistrzów celebryci chamstwo Chełm Chile Chiny CSK Czechy Dania Decentralizacja deforestation demografia dobra zmiana Dolny Śląsk dresiarze edukacja Egipt ekologia emerytury energia estetyka faszyści filmy Francja galerie handlowe Gardzienice Gdańsk gospodarka Grecja GreenVelo GW górnictwo głupie helikoptery historia Holandia Hrubieszów imigracja Indie Indonezja Inne Brzmienia islam Japonia Jedzenie i picie kajaki Kambodża kamienie Kanada kapitalizm kapitał społeczny kapsle Katowice Kazimierz Dolny Kielce klimat KOD Korea kościół Kraków Kraśnik ksiądz poświęcił książki Kurpie lewactwo Litwa Londyn Lubelszczyzna Lublin Lubuskie Lwów Macierewicz mapy Marchew marihuana Mazowsze Mazury Małopolska media minimalizm Misiewicze Morawiecki muzyka myśliwi nacjonalizm Narew Natura 2000 Niemcy Noc Kultury Obłęd narodu polskiego Olsztyn ONR osobiste Ostrołęka Ostrów Maz. OZE Parki Narodowe parkowanie Paryż patriotyzm Pawłowicz Pieniny PIS PKB PKP podatki Podkarpacie Podlasie Polesie polityka Polska w budowie polskie drogi Powstanie warszawskie Poznań praca prawactwo PRL przyjazne państwo przyroda przyszłość Puszcza Biała Puszcza Białowieska Pułtusk płace Płock Razem regulacje rzek reklama religia rewolucja rodzinne rolnictwo Rosja rowery Roztocze rośliny Rumunia rzeki Rzeszów samowystarczalność seks Siedlce Skierbieszowski Park Krajobrazowy smog Sopot susza Syria Szczawnica Szczecin Szlak Jana III Sobieskiego sztuka Szwecja Szyszko Słowacja terroryzm TTIP Uber Uchodźcy UE UK Ukraina umiarkowanie Urugwaj USA Warmia Warszawa Wielkopolska Wieprz wieś Wilno Wisła woda Wrocław wykresy wypadki drogowe węgiel Węgry Włocławek zabytki Zakopane Zamość zieleń miejska ZUS Ład przestrzenny Łotwa Łódź łódzkie Śląsk śmieci świętokrzyskie źródła

20 zadań dla rządu, by poprawić bezpieczeństwo na drogach w Polsce

Ciekawy raport.

Pierwszeństwo pieszych jeszcze przed pasami, obniżenie tolerancji przekroczenia prędkości do 3 km/h i zerowy limit alkoholu dla młodych kierowców – to tylko część z 20 zadań, które w Polsce należy zrealizować, by do 2030 r. znacząco poprawić bezpieczeństwo na drogach.

Taka m.in. tam grafika

Na portalu brd24.pl kolejny tekst tan ten temat – „Na ratunek pieszym w Polsce. Wiadomo, co trzeba zrobić. I jest szansa, że politycy wysłuchają ekspertów”.

… w Polsce co trzecia ofiara wypadku to niechroniony uczestnik ruchu drogowego. Tak dużego odsetka pieszych wśród tych, którzy giną w wypadkach, trudno szukać na zachodzie Europy. To poważny problem w skali kraju. Bo oprócz osobistych dramatów, które co roku przeżywają tysiące rodzin, jest to też wymierny koszt dla gospodarki i podatników …

Najważniejsze – jest jakaś wola rządzących na zmianę prawa dająca pieszym, wzorem Zachodu, pierwszeństwo jeszcze zanim wejdą na przejście dla pieszych. I to by była prawdziwa dobra zmiana.

I w tym przypadku wydaje się, że politycy będą przychylni takiej zmianie prawa.

Polak jednak wie lepiej. Komentarz pod tekstem :)

Nieprawda. Piesi nie giną przeważnie z winy kierowców, lecz z własnej winy.

 

 

Reklamy

Na podwójnej ciągłej, na czerwonym, ominął auto przed przejściem

Sytuacja jest taka: ominął na podwójnej ciągłej, stojący przed przejściem i  na czerwonym świetle samochód.

No to komentarzyki :)

90% komentarzy normalnych, ale są zawodnicy, którzy piszą:

No normalnie tragedia się stała….co za społeczniaki…. Nikt nie szedł, nic się nikomu nie stało,a wy spinacie poślady..

Ktoś ma za dużo zębów Ale w końcu ktoś mi podziekuje podziękuj za  podpierdalanie gdzie nie ma sensacji

Przecież nikogo nie potrącił nie popadaj ze skrajności w skrajność. Kapuś chciał podrasować swojego ego wrzucając to na neta mógł przecież pójść na psy ale lepiej chwalić się w internecie. Jak już napisałem kolejny kapus z małym Wacławem chce się dowartościować bo nagrał kogoś łamiącego przepisy.

Około 10% kierowców polskich powinno nie mieć prawo jazdy. Ludzie, którzy uważają, że nie ma nic złego w łamaniu przepisów… Coś jest bardzo, bardzo nie tak w polskim systemie szkolenia kierowców.

Infrastruktura drogowa w Polsce vs we Francji

Małe porównanie z okazji przebudowy kolejnego skrzyżowania w Lublinie i zamiany go wiaduktowe monstrum, betonowego kolosa jak na wielkiej niemieckiej autostradzie.
Na zdjęciach główne drogi przelotowe, krajowe, tzw. żółte w miastach francuskich. Losowo wybrane na gsv.
Na koniec dzielnicowa zwykła ulica w Lublinie, w Polsce.

Zwykła ulica dzielnicowa (jakich wiele) w Lublinie.

Główna, żółta przelotowa ulica w Lublinie.

Infrastrukturę w Polsce mamy lepszą jak na zachodzie, ale korki pięć razy większe.
Budujemy za drogo, za wielkie, zbyt „autostradowo”. Rozwój polega głównie na rozbudowie infrastruktury dla samochodów. Potem ta infrastruktura będzie nas kosztować majątek w utrzymaniu.

Wspomniane wiaduktowe monstrum spowoduje przesunięcie korka na następne skrzyżowanie, bowiem: „Żadna forma skrzyżowania przy obecnym układzie ulic Diamentowa- Krochmalna-Jana Pawła II i rosnącym natężeniu ruchu w tym rejonie nie rozwiąże kompleksowo problemu. „

Chodniki okupowane przez „lewactwo”

Zabawne odkręcenie sytuacji :) Felieton taki o lewakach w samochodach, którzy kradną pieszym chodniki. W skrócie:

Zarzut „lewactwa” pojawia się przy dyskusjach na temat organizacji ruchu, gdy słabsi uczestnicy chcą zyskać większy udział w przestrzeni. Np. rowerzyści żądający pasów rowerowych na jezdniach, bądź piesi chcący szerszych chodników i gęściej ulokowanych przejść. Za „lewaków” uznaje więc ludzi chcących czegoś kosztem innych, bo wytyczenie pasa rowerowego, czy przydzielenie pierwszeństwa rowerom na przejeździe odbywa się kosztem zmotoryzowanych.

Zatem prawdziwy lewak to samochodziarz, który zabiera innym chodniki:

Zajmują chodniki (część drogi nieprzeznaczona dla nich) parkując na nich samochody. Twierdzą, że parkują, bo im się należy miejsce do parkowania (w lżejszych przypadkach: „bo nie miał gdzie”). W ich mniemaniu samochód jest zdobyczą cywilizacyjną i stanowi postęp względem komunikacji pieszej.  

3 promile, bez opon

Dalej uważajmy, że największym zagrożeniem dla nas są emigranci :) Pijani zawodnicy w samochodach, to przecież nic niezwykłego.

Kwintesencja polskości

Jakież to polskie. Wszystko. Discopolowcy, pijani chłopcy (na pewno prawdziwi patrioci) w niemieckim bmw, wypadek (zapewne z powodu przekroczenia dopuszczalnej prędkości), butelki po alkoholu (w każdym lesie, rowie, parku są ich miliony)  i na koniec ucieczka zamiast pomóc rannym.

Playboys, znany zespół muzyczny grający disco polo, miał wypadek samochodowy.

Zespół Playboys wracał wtedy z imprezy sylwestrowej w Starachowicach. W pewnym momencie w ich BMW uderzył samochód kierowany przez pijanego 24-latka.

Trzej pasażerowie pijanego 24-latka uciekli z miejsca zdarzenia. W ich samochodzie znaleziono butelki po alkoholu.

Bartłomiej Misiewicz stracił prawo jazdy za zbyt szybką jazdę po Warszawie

Zbyt szybka, nieprzepisowa, chamska jazda to część polskiej kultury. Nasza tradycja. Liczne wypadki śmiertelne, zabici piesi, najwyższa śmiertelność na tysiąc mieszkańców w UE to nasza narodowa duma.
Przykład idzie z góry. Rządowe limuzyny ciągle się rozbijają. Jacek Kurski z TVPis jest piratem drogowym. Teraz się okazało, że kochanek Macierewicza także jest piratem. Wrzucam dokumentacyjnie:

Bartłomiej Misiewicz znacząco przekroczył dozwoloną prędkość. Były rzecznik MON 12 grudnia jechał o 5 nad ranem Wisłostradą. Przejażdżkę przerwali policjanci, gdy ustalili, że kierowca przekroczył prędkość o ponad 50 km/h.

Komentarze pod tym tekstem są prześmieszne:

No to trudno. Musi misiaczek zostać ministrem by mieć kierowcę…..

Ataki na apostołów naszej religii nasilają się

UBECY PRZEŚLADUJĄ PATRIOTÓW WYKLĘTYCH!

A mógł tak jak Kurski podpiąć się pod karetkę.

Nowa kategoria „kierowcy wyklęci”?

no to policjanci beda mieli przechlapane. awanse raczej beda przechodzic im kolo nosa.

 

Mentalny dramat. Co piąty polski kierowca uważa, że przepisy drogowe nie mają sensu

Tylko 11 proc. kierowców uważa, że należy przestrzegać przepisów na drodze, bo gwarantują bezpieczeństwo. Zaledwie 5 proc. deklaruje, że nie przekracza dozwolonej prędkości. Trudno się więc dziwić, że aż ośmiu na 10 kierowców uczestniczyło w incydencie drogowym

Blisko 80 proc. kierowców przyznaje się do przekraczania dozwolonej prędkość od 10-30 km/h. Przeszło 13 proc. na liczniku miewa między 30-40 km/h więcej niż wynika to z przepisów – wykazało badanie jakie przeprowadziła firmę FBSerwis w ramach swojej kampanii „Zwolnij! Pracujemy dla Ciebie”. Zaledwie 5 proc. respondentów zadeklarowało, że nie zdarza im się przekracza dozwolonej prędkości na drodze. całość

Nowe pasy jazdy dla św. przepustowości

Klasyczny komentarz jakich tysiące (Łysy – prezydent miasta)

a. Na Krochmalnej nie ma buspasów, jest ścieżka rowerowa, ale nie ma miejsca na nowe pasy, bo są budynki. Trzeba by wyburzać.
b. Na Kraśnickiej nie ma buspasów, ani ścieżek rowerowych. Jak budowano zachodnią obwodnicę Lublina, to mówiono, że korki znikną, jak powstanie obwodnica. Obwodnica powstała korki są nadal (choć dużo mniejsze).
c. Na Diamentowej (całym ciągu) są miejscami po 3 pasy ruchu w każdą stronę, nie ma buspasów. Ścieżka rowerowa miejscami jest i idzie za pasem zieleni obok chodnika, w końcowej części idzie skrajnią jezdni. Poszerzanie ulicy nie ma sensu, bo korkuje się głównie tam, gdzie już są po trzy pasy ruchu (dalej nie ma buspasów dla jasności).
d. Jana Pawła ma po 3 pasy w każdą stronę na sporym odcinku i nie ma buspasów, a ścieżka nie zabiera jezdni. Jeśli jest to jest to wydzielona część chodnika – piesi mają wąsko nie auta. Na Jana Pawła są korki.

Szkoda, że komentujący nie podał więcej nazw ulic. Od siebie dodam gdzie tworzą się największe korki w Lublinie:

e. Głęboka – nie ma buspasów i ścieżek rowerowych – korki ogromne
f. Narutowicza – nie ma buspasów i ścieżek rowerowych – korki ogromne. Możliwości poszerzenia żadne – gęsta zabudowa.
g. Nadbystrzycka – nie ma buspasów i ścieżek rowerowych – korki ogromne. Możliwości poszerzenia żadna – gęsta zabudowa.
h. Sowińskiego – brak buspasów i ścieżek rowerowych. Ma być poszerzana w przyszłym roku kosztem zieleni i drzew.

Słowem korki to wina buspasów i ścieżek rowerowych ;)

 

 

W Polskich miastach samochodów zaczyna być więcej niż mieszkańców

Rośnie konflikt pomiędzy zwolennikami ograniczenia udziału aut w polskich miastach, a tymi, którzy uważają, że to nowy rodzaj radykalizmu i własne samochody traktują jako podstawowy środek transportu. Punktów zapalnych jest zresztą coraz więcej, a większość dotyczy przestrzeni do parkowania. Jednym z najświeższych frontów walki jest temat podniesienia opłat parkingowych. Wcześniej mieliśmy z kolei lokalne ogniska zapalne wokół projektów likwidacji miejsc parkingowych w Krakowie czy Poznaniu, które kiedyś ktoś wyznaczył z naruszeniem prawa – m.in. nie pozostawiając 1,5 metra chodnika dla pieszych.

Bez wątpienia pod względem doboru środków transportu Polska idzie pod prąd europejskim tendencjom – kiedy na zachodzie liczba aut spada, u nas wciąż rośnie i to w sporym tempie. Nawet w USA w ciągu dekady, do 2015 roku liczba aut przypadających na mieszkańca spadła (chociaż tylko o 2 proc.). Tymczasem w Polsce w tym samym czasie liczba ta wzrosła o 61 proc. (dane Polskiego Związku Przemysłu Motorowego). Rzecz jasna to my się dorabiamy i startujemy z niskiej bazy, niemniej już parę lat temu zdystansowaliśmy Niemcy, Francję czy Wielką Brytanię. Według wyliczeń TOR w Warszawie na 1000 mieszkańców mamy 877 aut (średnia UE to 564), a w Sopocie i Olsztynie jest ich nawet więcej niż mieszkańców. całość

Już nawet miasteczka powiatowe są zastawione, bo nie ma miejsca na te wszystkie auta.

a to jest codzienna samochodowa masa krytyczna w Lublinie. Cała ulica stoi. Na forach ludzie często komentują, że korki są przez bus-pasy i ścieżki rowerowe. Tu nie ma żadnej ścieżki, żadnego bus-pasa…

Jazda po chodniku

Taki filmik – facet parkuje na przystanku autobusowym, autor filmu go nagrywa, więc ten ucieka przed nim w ślepy zaułek  – „zasłupkowany” chodnik. Jedzie przed samym wejściem do sklepu po chodniku. Kierowca jest LU. Lubelska wykładnia sztuki jazdy, czyli zgodnie z wytycznymi ZDiM w Lublinie chodniki są po to, żeby kierowcy mogli parkować. Beton umysłowy urzędników ZDiM jest tak ciężki, że prezydent, który w sumie stoi do dobrej stronie mocy nie jest w stanie skruszyć tego betonu bezgranicznej głupoty szefów ZDiMu. Już mu się nie chce. Zrezygnował.
Nie ma się co dziwić, że kierowca LU w Warszawie też tak się zachowuje. Chwała szkolnictwa  lubelskiego ZDiMu dociera do stolicy. Brawo!
Pod Złotymi tarasami jest kilkaset miejsc parkingowych, ale Lubelak woli zaparkować za darmo na chodniku. To samo jest w Lublinie. Tuż obok podziemnych (pustych) parkingów są zastawione chodniki, trawniki, ścieżki rowerowe. Oczywiście potem na pytanie dlaczego kierowcy zdewastowali chodniki mówią, że brak miejsc parkingowych (co jest kłamstwem, ale ogólnie przyjęty pogląd, że w Polsce nie ma miejsc w garażach jest dogmatem).

Film

Komentarze są podzielone. Połowa uważa autora za „społeczniaka” czyli za zero. Polacy toleruję jeżdżenie po chodnikach. Oczywiście do czasu jak jakiś jebnięty kierowca potrąci im dziecko/matkę/jego samego. Ale tolerancje jest duża.

„Facet się zgubił”, „Nawigacja go tak skierowała” itp. Wszystko dobre, żeby wytłumaczyć jazdę po chodniku.

Jak się parkuje w Lublinie

Garść zdjęć z ostatniego czasu. Miasto nic nie zrobi z tymi, bo przecież słupki są złe, a miasto nie może odpowiadać za chamstwo kierowców. Jak kierowcy blokują przejście pieszym, jak niszczą odnowione chodniki to jest to nieistotne.