Tu się tobrze pisze

Strona główna » Posty oznaczone 'polskie drogi'

Archiwa tagu: polskie drogi

Tags

100 lat planowania antysemityzm architektura Argentyna Berlin Biała Podlaska Białoruś Białystok Biebrza Biedronka biogazownie Biłgoraj Boliwia Brazylia brzydota budżet obywatelski Bug buspasy Bułgaria Bychawa Carnaval Sztukmistrzów celebryci chamstwo Chełm Chile Chiny CSK Czechy Dania Decentralizacja deforestation demografia dobra zmiana Dolny Śląsk dresiarze drzewa edukacja Egipt ekologia emerytury energia estetyka faszyści filmy Francja Gardzienice Gdańsk gospodarka Grecja GreenVelo GW górnictwo głupie helikoptery historia Holandia Hrubieszów imigracja Indie Indonezja Inne Brzmienia islam Japonia Jedzenie i picie kajaki kamienie Kanada kapitalizm kapitał społeczny kapsle Katowice Kazimierz Dolny Kielce klimat KOD Korea kościół Kraków Kraśnik ksiądz poświęcił książki Kurpie lewactwo Litwa Londyn Lubartów Lubelszczyzna Lublin Lubuskie Lwów Macierewicz mapy Marchew marihuana Mazowsze Mazury Małopolska media minimalizm Misiewicze Morawiecki muzyka myśliwi nacjonalizm Narew Natura 2000 Niemcy Noc Kultury Obłęd narodu polskiego Olsztyn ONR osobiste Ostrołęka Ostrów Maz. OZE Parki Narodowe parkowanie Paryż patriotyzm Pawłowicz Pieniny PIS PKB PKP pocztówki podatki Podkarpacie Podlasie Polesie polityka Polska w budowie polskie drogi Powstanie warszawskie Poznań praca prawactwo PRL przyjazne państwo przyroda przyszłość Puszcza Biała Puszcza Białowieska Pułtusk płace Płock rasizm Razem regulacje rzek reklama religia rewolucja rodzinne rolnictwo Rosja rowery Roztocze rośliny Rumunia rzeki Rzeszów samowystarczalność seks Siedlce Skierbieszowski Park Krajobrazowy smog Sopot susza Szczawnica Szczecin Szlak Jana III Sobieskiego sztuka Szwecja Szyszko Słowacja terroryzm TTIP Uber Uchodźcy UE UK Ukraina umiarkowanie Urugwaj USA Warmia Warszawa Wielkopolska Wieprz wieś Wilno Wisła woda Wrocław wykresy wypadki drogowe węgiel Węgry Włocławek Włodawa zabytki Zakopane Zamość zieleń miejska ZUS Ład przestrzenny Łotwa Łódź łódzkie Śląsk śmieci świętokrzyskie źródła
Reklamy

„W Warszawie kierowcy są traktowani jak królowie”. A Zurych przesiadł się na rowery

Lewackie bajdurzenie. Przecież wiadomo, że korki tworzą się od pieszych, którzy zamiast poczekać pół godziny jak nic nie będzie jechać, to łażą jak święte krowy, od rowerzystów i od buspasów.
Jakby każdy pieszy, rowerzysta, pasażer tramwajów jeździł samochodem to by nie było korków.

– Mieszka pani w Zurychu od 32 lat, do Warszawy przyjeżdża dwa razy w roku. Co się najbardziej rzuca w oczy w naszym systemie transportowym?

– Kierowcy są tu traktowani jak królowie. Oczywiście w Zurychu też mamy dużo samochodów i w godzinach szczytu tworzą się korki. Ale w Warszawie kierowcom pozwala się na znacznie więcej.

– Przepisy drogowe mamy przecież podobne.

– W szwajcarskim prawie lepiej chronieni są piesi. Kierowcy muszą ustąpić im pierwszeństwa nie tylko, gdy ci są na pasach, ale też kiedy przed nimi czekają. I wszyscy kierowcy tego przestrzegają. Z tego, co widzę w Polsce, piesi muszą przebiegać przez jezdnie, nawet matki z wózkami nie są lepiej traktowane. Mam też wrażenie, że w Warszawie nie ma żadnych ograniczeń w parkowaniu. Ostatnio jechałam tu Uberem i mieliśmy opóźnienie, bo inny kierowca zatrzymał się na środku ulicy. W Warszawie każdy może sobie zostawić auto gdzie chce. W Zurychu to niemożliwe. […]

– Nie próbujecie jak warszawiacy oszczędzić, parkując na chodniku lub trawniku?

– U nas to nie przejdzie. Niemal natychmiast przy takim aucie zjawia się specjalna policja miejska lub służba, która zajmuje się wyłącznie wystawianiem mandatów. Pierwsze upomnienie w Zurychu kosztuje 40 franków. Jeśli nie odjedzie się w godzinę, to następny mandat wynosi 120 franków. Kolejny 250. Tym sposobem w jeden dzień za jedno złe parkowanie można zapłacić 500 franków kary. Czyli 1800 zł. To powoduje, że na chodnikach nie ma żadnych samochodów.

– W Warszawie mandat za nielegalne parkowanie to 50 zł. I kierowcy strasznie na to pomstują, mówią, że straż miejska ich łupi i że przecież muszą gdzieś zaparkować.

– Nigdy u nas nie było takiej dyskusji. Jeśli brakuje miejsc do parkowania, to trzeba jeździć czymś innym niż samochód. A jeśli musisz jechać autem, to bierzesz taksówkę. całość

I jak zwykle zaglądamy na komentarze, bo co tam pani może wiedzieć.

Zurych powierzchnia: 91,88 km?
Warszawa powierzchnia: 517,24 km?

Porównywanie 400 tys. miasteczka w Szwajcarii do 2 mln Warszawy to niezła szajba Pani redaktor.

Nie tylko maly Zurych, ale wielki Berlin, tez stawia na rowery, a Berlin to 3,6 mln mieszkancow i 891,68 km?, 1377 km sciezek rowerowych. Na 1000 mieszkancow przypadaja 324 samochody osobowe i 721 rowerow, w letnich miesiacach 500.000 mieszkancow porusza sie za pomoca rowerow, jesli chca jechac samochodem korzystaja z uslug Car-Sharing.

Oraz komentarze z gatunku – my jesteśmy za biednym społeczeństwem, żeby zrezygnować z drugiego samochodu w rodzinie.

W Warszawie nie zarabia się tyle ile w Zurychu, żeby parkować bez problemu na płatnych parkingach. Zacznijcie od walki o większe pensje dla Polaków, zamiast robić wszystko na odwrót.

W Warszawie parkowanie jest tak tanie, że wszystkie płatne miejsca przy ulicach są zajęte i nie ma gdzie zaparkować. Czyli co, obniżmy pensje warszawiakom?

Reklamy

Deaths per milion

Wydaliśmy miliardy na nowe drogi, obwodnice, wiadukty. Zbudowaliśmy nową piękną infrastrukturę, a dalej giniemy jak muchy. Brawurowego, złego jeżdżenia nie da się zbudować.

Przejście dla pieszych w Polsce

Taki filmik

Piesi już byli na środku jezdni, nie wchodzi na przejście:

Komentarzyki jak zwykle nie zawodzą. Lubię :)

Pieszy musi zawsze uważać, poczekać aż wszystko przejedzie, potem dziesięć razy się obejrzeć, pomachać chorągiewką, że wchodzi na pasy, założyć odblaski i najlepiej przejść bardzo szybko, żeby nie tamować św. przepustowości.
Kierowca NIC nie musi. Przecież on jedzie. Może być zamyślony, jeść zupę, pisać smsa, drapać się po dupie, wiązać buty, mógł zapomnieć okularów i być półślepy…

Naczelnik wychodzi ze szpitala

Naczelnik państwa wychodzi ze szpitala i podjeżdża po niego limuzyna. Pod same drzwi, wjeżdża na chodnik. Naczelnik państwa ma w dupie prawo. Normalni, cywilizowani ludzie nie parkują na chodnikach. Jeśli naczelnik źle chodzi, to podwozi się go do samochodu na wózku.
Niby drobiazg, ale pokazuje, jak się traktuje chodniki w tym kraju. Do jeżdżenia.

Gonił rowerzystę po ścieżce rowerowej i go potrącił. To zemsta za kolizję

Tymczasem w Białymstoku:

Do policjantów zadzwonił 41-letni kierowca opla, który stwierdził, że gonił rowerzystę po ścieżce rowerowej, a następnie go potrącił. Powodem miała być wcześniejsza kolizja. Kierowcy obydwu pojazdów nie mogli się dogadać i tak doszło do pościgu.

– Uderzył mnie w drzwi i zaczął uciekać, to go goniłem – odpowiedział kierowca opla.

Ranny rowerzysta trafił do szpitala. Był to mężczyzna nie posługujący się językiem polskim.

I komentarz najlepszy:

„uderzył mnie w drzwi” – czy ten człowiek współodczuwa ze swoim autem, czy drzwi auta to jego integralna część?

Inny komentarz:

chyba 3/4 z was pedalarzy nie zdaje sobie sprawy ile kosztuje utrzymanie lakieru w dobrej kondycji, bądź jego regeneracji /powtórne malowanie ELEMENTU z cieniowaniem….. jebał was pies jak ktoś mówi o psychozie z powodu dotknięcia „przedmiotu kultu”….

Nie napisał tylko PO CO?

Bus pasy

Ekonomista się odezwał. Korki, smog, samochody parkujące na trawnikach i chodnikach to wszystko generuje PKB. Od tego robi się dobrobyt.

Wiedeń: Zwycięstwo pieszych

Fragmenty z tekstu:

Zachęcanie mieszkańców do chodzenia pieszo leży w interesie miasta. Należy w tym celu zadbać o infrastrukturę rozumianą szeroko, nie tylko jako chodniki – przekonuje pełnomocniczka miasta Wiednia ds. komunikacji pieszej i rowerowej Petra Jens.

Według badań, na które powołuje się Jens, najczęstsze cele podróży pieszych to zakupy i rekreacja. Istnieje zatem związek między stopniem dostosowania miasta do potrzeb pieszych a kondycją lokalnego handlu i usług, tym samym – panującym w mieście dobrobytem.

 

Dziecko zginęło na przejściu wracając ze szkoły, ojciec chce poznać opinie o dyrektorze

Dziennik wschodni:

Do tragedii doszło w grudniu 2016 roku. Rafał wracał do domu sam z obowiązkowych zajęć na krytej pływalni … Chłopiec został potrącony przez samochód i zmarł dwa dni później w szpitalu. Rodzice dziecka od samego początku podkreślali, że winnymi zdarzenia są pracownicy szkoły, którzy pozwolili, by uczniowie chodzili po mieście bez opieki.

Tłumaczyli, że wprawdzie matka Rafała podpisała wcześniej oświadczenie, w którym zgadzała się na udział syna „w zajęciach na pływalni, samodzielnego przychodzenia i powrotów z krytej pływalni oraz udziału w zawodach sportowych”, ale słowo „samodzielnie” rozumiała jako „na własnych nogach”, a nie bez opieki.

Nie. Winnym jest kierowca, złe polskie prawo, które nie daje pieszemu pierwszeństwa przy przechodzeniu przez ulicę (tak, jak jest w całej Europie) oraz polskie lekceważenie przepisów – jazda powyżej 50km/h w miastach.

Winni są bardziej tacy debile – dziennikarzyny obesrane, którzy nawołują do łamania prawa.

Łoś

Jest wypadek. Samochód wpada na łosia. Warto zapytać czy jechał przepisową prędkością. Może gnał 120. Lepiej wybić wszystkie zwierzęta. A drzewa wyciąć.
Postępuje jakaś umysłowa choroba Polaków. Narodowe ogłupienie.

Pędził do kościoła

Kolejny bezpardonowy atak na kościół katolicki w Polsce. Ja rozumiem, że za PO to policja karała takich kierowców, ale teraz, gdy mamy rząd nasz to jest to skandal! To chyba są jeszcze policjanci z nadania PO. Niezdekomunizowani. No chyba, że do kościoła innego wyznania to wtedy dobrze. To przestępca!

Poprawi się bezpieczeństwo ruchu drogowego

Wreszcie dobre wiadomości

Tymczasem:

Gdyby udało nam się zbliżyć do średniej unijnej, która wynosi 11,7 ofiary na milion mieszkańców, w Polsce zginęło by nie 1116, a tylko 450 pieszych. Gdyby udało nam się dogonić np. Niemcy, wówczas liczba ofiar śmiertelnych spadłaby do około 250! To życie kilkuset osób, które można uratować.

Coś nie trybi w kształceniu kierowców.

Młodzi kierowcy w wieku 18–24 lat są najczęstszymi sprawcami wypadków drogowych.

Wskaźniki śmiertelności

O jaki ta Polska przyjazny kraj do życia. Dobrze, że rzond nasz kochany pisowski nie bierze się za służbę zdrowia czy bezpieczeństwo ruchu drogowego tylko za ochronę Polski przed imigracją.

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

Wskaźniki śmiertelności (liczba przypadków zgonu na 100 tys. mieszkańców):

– rak płuc: Polska 69, Niemcy 51, Francja 50, Szwecja 39;

– choroba układu krążenia: Polska 591, Niemcy 403, Szwecja 338, Francja 203;

– rak szyjki macicy: Polska 8.3, Niemcy 3.2, Szwecja 2.6, Francja 2.2;

– samobójstwo mężczyzn: Polska 33, Francja 19, Szwecja 18, Niemcy 14;

– wypadek samochodowy: Polska 7.8, Francja 5.4, Niemcy 3.9, Szwecja 2.7;

– zamach terrorystyczny: Polska 0, Niemcy + Francja + Szwecja 0,1.