Tu się tobrze pisze

Strona główna » Posty oznaczone 'Lubelszczyzna'

Archiwa tagu: Lubelszczyzna

Tags

100 lat planowania antysemityzm architektura Argentyna Berlin Biała Podlaska Białoruś Białystok Biebrza Biedronka biogazownie Biłgoraj Boliwia Brazylia brzydota budżet obywatelski Bug buspasy Bułgaria Bychawa Carnaval Sztukmistrzów celebryci chamstwo Chełm Chile Chiny CSK Czechy Dania Decentralizacja deforestation demografia dobra zmiana Dolny Śląsk dresiarze drzewa edukacja Egipt ekologia emerytury energia estetyka faszyści filmy Francja galerie handlowe Gardzienice Gdańsk gospodarka Grecja GreenVelo GW górnictwo głupie helikoptery historia Holandia Hrubieszów imigracja Indie Indonezja Inne Brzmienia islam Japonia Jedzenie i picie kajaki Kambodża kamienie Kanada kapitalizm kapitał społeczny kapsle Katowice Kazimierz Dolny Kielce klimat KOD Korea kościół Kraków Kraśnik ksiądz poświęcił książki Kurpie lewactwo Litwa Londyn Lubelszczyzna Lublin Lubuskie Lwów Macierewicz mapy Marchew marihuana Mazowsze Mazury Małopolska media minimalizm Misiewicze Morawiecki muzyka myśliwi nacjonalizm Narew Natura 2000 Niemcy Noc Kultury Obłęd narodu polskiego Olsztyn ONR osobiste Ostrołęka Ostrów Maz. OZE Parki Narodowe parkowanie Paryż patriotyzm Pawłowicz Pieniny PIS PKB PKP podatki Podkarpacie Podlasie Polesie polityka Polska w budowie polskie drogi Powstanie warszawskie Poznań praca prawactwo PRL przyjazne państwo przyroda przyszłość Puszcza Biała Puszcza Białowieska Pułtusk płace Płock rasizm Razem regulacje rzek reklama religia rewolucja rodzinne rolnictwo Rosja rowery Roztocze rośliny Rumunia rzeki Rzeszów samowystarczalność seks Siedlce Skierbieszowski Park Krajobrazowy smog Sopot susza Syria Szczawnica Szczecin Szlak Jana III Sobieskiego sztuka Szwecja Szyszko Słowacja terroryzm TTIP Uber Uchodźcy UE UK Ukraina umiarkowanie Urugwaj USA Warmia Warszawa Wielkopolska Wieprz wieś Wilno Wisła woda Wrocław wykresy wypadki drogowe węgiel Węgry Włocławek zabytki Zakopane Zamość zieleń miejska ZUS Ład przestrzenny Łotwa Łódź łódzkie Śląsk śmieci świętokrzyskie źródła
Reklamy

Autobiografia Marcina Świetlickiego

Ciekawe wątki o Piaskach koło Lublina, skąd poeta pochodzi.
. Miasteczko faktycznie prawie całe zbudowane jest z białego kamienia (opoka kredowa), choć większość domów otynkowana, to jeszcze to widać na niespotykaną gdzie indziej skalę.
. Żołnierz wyklęty, którego ludzie pamiętają inaczej niż by to chciała dzisiejsza władza to Franczek, Lalek.
. Zbór kalwiński stoi zapomniany. Choć go troszkę odkrzaczono, to nie zabezpieczają go chyba niestety (trwała ruina czy coś)

 

 

Reklamy

Kamieniołom w Piotrawinie

Piękne miejsce.
Widok, skały, kwitnące sady owocowe. Problemem są tylko śmieci. Miejsce kusi okolicznych młodzieńców i przyjeżdżają tu swoimi passeratti wypić browarka. Drażniące są też dźwięki. Samiec alfa mówi prosty dowcip typu „kurwa ja pierdole, ale śmierdzi” i całe stado samców ryczy jak debile głośne „hehehehehe”. Zaznaczają teren także dźwiękami.

Piotrawin jest sympatyczną wioską z ładnymi zabytkami. Gotycki kościół i obok stojący na wiślanej skarpie pałac.

Ścieżka przyrodnicza Kleniewo

Ścieżka przyrodnicza wzdłuż rzeki Chodelki.
Już raz tam byliśmy. Ładne miejsce.
Przewodnik internetowy powiatu Opole Lubelskie nie podawał, że można tam obserwować dziwne zachowanie motocyklistów. Jeden „zwiedzał” pieszą ścieżkę przyrodniczą motocyklem. Obłęd.

Opole Lubelskie

Małe powiatowe miasto. Bez szczególnych zabytków, atrakcji, nie powala urodą, nic tam nie ma, żeby warto polecić. Niemniej docenić trzeba parę rzeczy, które się tam zmieniły od naszego ostatniego przejazdu.
Dwa nowe skwerki. Ładnie zrobiona przestrzeń.
Metamorfoza zamkniętej cukrowni w usługi też robi wrażenie.
Duży gmach w centrum, który wyremontowano na jakieś biura. Porządne barwy, jednolite formy reklamy. Jak nie w Polsce.
Gdyby tak z tych miasteczek polskich wywalić te obleśne reklamy, wszelkie dykty reklamowe, odnowić troszkę jeszcze kamieniczki, ale z sensem, a nie jak jeden domek na zdjęciach oblepiony sajdingiem, żeby posadzić na balkonach kwiaty, to byłby to lepszy kraj.

Wieża w Gardzienicach

Szlak Jana III Sobieskiego coś jednak zdziałał (poza szkoleniami i wyjazdami na targi – często widzę takie krytyczne komentarze dotyczące ich działalności). Powstała wieża widokowa + plac zabaw + siłownia. Wszystko piękne, nowe, za szwajcarskie pieniądze. Nie można się czepiać, nawet woda bieżąca jest, można umyć ręce. Widok z wieży jest ok, bo na dolinę rzeki Giełczew, jakieś rozlewiska, jeziorka (latały błotniaki, ładnie było z wieży widać) oraz zabytkowy pałac w którym mieści się słynny ośrodek teatralny.
Drobiazgi typu, żebyśmy nie zapomnieli, że jesteśmy w Polsce – tuż za płotem placu zabaw sterta śmieci (z placu nie widać, bo płot jest, ale z wieży tak) oraz takie typowe – jest przy placu zrobiony przyzwoity parking, ale i tak większość parkuje w wejściu :)))
No, ale jakby parkowali tam, gdzie trzeba – na parkingu, to coś by jednak było w tym perwersyjnie dziwnego :)

Zajrzeliśmy jeszcze do dwóch pobliskich pałaców z nadzieją, że coś się zmieniło, ale nic.
Suchodoły – niby zabezpieczone, ale nie widać remontu.
Olszanka – Byliśmy tam, jak jeszcze były tam jakieś mieszkania komunalne, ludzie się mieli wyprowadzić. I się wyprowadzili, ale obiekt stoi pusty, zamurowane okna. Nic się nie dzieje.
Cała okolica to kraina białej opoki kredowej i wszystkie stare domy są z niej. Sporo ich jeszcze zostało. Sporo pofolarcznych ruin – spichlerze, gorzelnie itp. Fajnie to wygląda. Piaski – największe tamtejsze miasto – też jest z opoki. Tam z niej są dwupiętrowe kamienice. Fajne to jest. Ale z Piask nie ma zdjęć.

Na szlaku Jana III Sobieskiego

Jest w pobliżu Lublina inicjatywa kilku gmin, która zajmuje się (za szwajcarskie pieniądze) promowaniem i kreowaniem atrakcji leżących na terenie tzw Szlaku Jana III Sobieskiego.
Tu Jan miał jakieś dobra ziemskie i oni się jego imieniem promują.

Na szlaku leżą obok siebie dwie ciekawe miejscowości – Kijany oraz Zawieprzyce.
W Kijanach jest piękny pałac (dostali grant, będzie tu muzeum zdaje się Sobieskich – super, doceniam, przyjadę na pewno).
W Zawieprzycach są ruiny zamku, lamus dworski, jakaś kaplica, budynki podworskie.
Oba obiekty położone są nad piękną rzeką Wieprz. Odległość między nimi to ok. 3 km.

Na stronie szlaku Sobieskiego jest bajer – zaplanuj wycieczkę. Zawsze marzyło mi się takie polskie coś, na angielski wzór public footpaths – ścieżki, które prowadzą po najpiękniejszych zakątkach kraju. Zamarzyło mi się, żeby móc przejść się ścieżką (dziką, nie musi to być żaden chodnik, skrajem łąki, ale leganie, żeby nie deptać komuś pola itp.) od pałacu w Kijanach do ruin w Zawieprzycach. Po drodze jest jeszcze dodatkowa atrakcja – rzeka Bystrzyca wpada do Wieprza. Polska piękna przyroda, najbardziej meandrująca rzeka polski Wieprz, ciekawe obiekty. Cóż więcej chcieć?

Wklepuję w maszynkę na stronie szlaku – wycieczka piesza i mam to o co mi chodziło. Fantastyczną trasę głównymi drogami asfaltowymi ze wsi do wsi. Omijam rzekę, omijam przyrodę. Oglądam asfalt i samochody. Cudownie k… i pięknie.

Przejrzałem resztę tej strony szlaku. Polecają np. pałace, które są zamknięte, bo są w prywatnych rękach i ogrodzone. Polecają rzeki, które mają piękne, ale nad żadną z nich nie wyznaczyli jakiejś trasy pieszej. Wszystkie trasy podobnie jak ta z Kijan do Zawieprzyc biegną po asfalcie w oddaleniu od tych rzek.

Nie zrobili nic w terenie. Z tych najprostszych rzeczy typu iść i zobaczyć czy da się przejść, może wyznaczenie takich public footpaths jest banalnie proste. Z reguły nad rzekami są różne ścieżki, które wydeptują wędkarze. Może tylko czasem trzeba tylko postawić strzałkę i oznaczyć trasę. Asfaltu to ja nie chcę oglądać… Dziękuję. A zdania z opisów tras typu:

Następnie jedziemy wzdłuż malowniczo wijącej się rzeki Wieprz…

jest totalnie z dupy. Z drogi przez Stoczek do rzeki jest kilkaset metrów! W Stoczku domy stoją po obu stronach. Nie ma szans zobaczyć Wieprza. To jakaś podła ściema ten szlak.

Piękno rzeki, meandry są z asfaltu niewidoczne

a na zbliżeniach widać, że są tam drogi polne i jakieś ścieżki

ps. zastanawiam się czy opisy tras nie pisał jakiś ksiądz proboszcz. Mając na terenie swojego szlaku rzekę Wieprz opis jednej z tras proponuje zwiedzanie głównie … kościołów. Tu aż 3 kościoły.

 

 

Czachary

Nowa ścieżka przyrodnicza na terenie Bagna Bubnów w Poleskim Parku Narodowym. Spoko sprawa. Przyjechaliśmy rano, potem jak wracaliśmy to był niezły armageddon parkingowy. Ciekawe jak to wyglądało na ścieżce. Ścieżka to ok 6,5 km spaceru.
Ścieżka szczególnie podoba się jaszczurkom, które korzystają z niej do wygrzewania się. Na bagnach sporo żurawi.

 

Włodawa

Jadąc z Lublina do Włodawy jedzie się przez wybitnie nieciekawy teren. Głównie widać reklamy, reklamy oraz reklamy. Nie ma tam prawie nigdzie odpoczynku dla oczu. Wszędzie są domy, wioski wielkie i rozciągnięte przez kilometry wzdłuż drogi. Jeśli jest gdzieś kawałek pustego pola, to od razu rosną tam nowe, bogate domy. Wokół tych domów nie ma rzecz jasna drzew. Tylko rzędy tui przy płotach.

Tak jest do miasta Łęczna, które składa się głównie z reklam, reklam, oraz brzydkich budynków.

Potem za Łęczną robi się fajnie. Droga do Włodawy robi się pusta. Przy drodze rosną piękne dorodne sosny, jest dużo lasów.
Polska mimo, że nie jest gęsto zaludniona jest krajem bardzo gęsto i chaotycznie zabudowanym. Paradoks.
Problemem Włodawy jest to, że centrum jest wyludnione, nie widać wielu pozytywnych zmian. Inwestycje widać na peryferiach. Nowe, bogate domy rosną na polach wokół miasta, w centrum od lat straszą puste parcele.
Niemniej Włodawa jest ciekawa i dość ładna, ma potencjał turystyczny.
Nad Bugiem wycięto trochę starych drzew. Chciałbym, żeby z takim zaangażowaniem Polacy walczyli ze śmieciami. Nad Bugiem we Włodawie przybyło 2 tony 320 kg wszelkiego śmiecia. Strasznie smutne. Zebraliśmy jedną całą reklamówkę. Gdybyśmy przyjechali TIRem też byśmy go zapełnili całego.
W mieście wisiało sporo plakatów – zaproszeń na święto żołnierzy wyklętych. Fajnie jakby w ramach takiego święta uczestnicy robili coś pożytecznego – np sprzątali brzeg Bugu. Z mszy świętej w kościele nic nie wynika pozytywnego. Za kapliczką nad Bugiem, w jakiejś starej piwnicy, jamie tona śmieci :( Taka jest ta nasza religijność. Ogranicza się do postawienia znicza.
Włodawa mogłaby się stać takim drugim Kazimierzem Dolnym. Ma zabytki, kresowy klimat. Ale się nie staje, bo nie. I pewnie długo nic to nie będzie. Cały ruch turystyczny regionu skupia zapewne pobliskie jezioro Białe. Niestety to już nie jest normalne miejsce. Jezioro otacza szczelny kordon gówna, ale o tym dwa zdania niżej.

Na koniec zajrzeliśmy do Okuninki, gdzie nad ładnym jeziorem Białym rozkwita polskie gówno czyli chaos przemysłu turystycznego. Obok obleśnych bud z żarciem, sklepików z wódką, zbyt wielkie nowe hotele udające spa czy coś, a podupadłe, stare ośrodki wczasowe typu skromne domki w lesie, wydają się przy tym piękne i wysmakowane… Paradoks.

 

Zamek w Krupem

Dawniej potężny obiekt. Rozbudowany w stylu renesansowym przez arianina Pawła Orzechowskiego. Dziś jest symbolem wyższość polskiej bogobojnej kultury nad zgniłą i upadającą kulturą zachodnią. Butelki po alkoholu można tu liczyć w tysiącach sztuk. Pozostałe śmieci pewnie zapełniłyby ciężarówkę.

Zamość

Może mi się wydaje, ale dawniej tego nie było. Zamość poddaje się zalewie reklamowego syfu. Coraz więcej potykaczy i szmat reklamowych. Coraz więcej na starym mieście samochodów. To jest miasto wpisane na listę UNESCO. Litości. Co wy tam robicie.

Dzielnice poza starym miastem, to wiadomo, że wyglądają jak pakistańska prowincja, ale to nasz polski standard, że zbliżamy się do azjatyckich standardów.

Zastanawia mnie, że nowy ładny bazarek na Nowym Rynku stoi pusty, a handel odbywa się ze szczęk, budek z blachy falistej itp. O co tu chodzi?

No i zabytkowa wieża ciśnień. Z tego co pamiętam jak budował deweloper nowe bloki, to miał obowiązek ją odrestaurować. Było ok przez wiele lat, ale zaczęła się powoli sypać. Kto teraz o nią dba. Pojawiła się reklamowa dykta tuż przy niej. O to najłatwiej, zadbać już trudniej.

 

Źródła Wolicy

Rzeka Wolica, dopływ Wieprza, źródła ma w Trościance. Jest to mała wieś rzut beretem od Starego Majdanu. W zasadzie to jakby jedna wieś rozdzielona wąwozem. W Majdanie żyje Jakub Wędrowycz, bimbrownik, egzorcysta, pijak i kłusownik – bohater książek A. Pilipiuka.

Majdan Stary i Trościanka to chyba najpiękniej położone wsie na Lubelszczyźnie. Rozłożone są na wysokich skarpach głębokiej doliny. Dołem płynie potok, z licznych skarp wypływają kolejne rzeczki. Domki są „uczepione” nad tymi skarpami. Pięknie, ale dojechać tam pewnie ciężko.

Źródła Wolicy są na odludziu za wsią. W Majdanie natomiast obok źródeł jest ciekawe rozlewisko stworzone przez bobry. Gmina postawiła nawet wiatę, można usiąść i popatrzeć na ciekawe boborowe tamy. Oczywiście, żeby nie zapomnieć, że jesteśmy w prawej i chrześcijańskiej Polsce to ludzie koło tej wiaty wywalają jakiś gruz i tłuczoną glazurę. Szkoda.

 

 

Chełm

Takie tam zdjęcia z Chełma.